niedziela, 4 maja 2008

Maszyna

Bladych loczków ;> "on zakochał się, niezgodnie z przepisami BHP" ;p

ale co innego chciałbym zacytatować, mianowicie ten fragment z Bleach'a:
"Did ya know? Swords, right... If you hold 'em in both hands, they're stronger than if you just hold 'em in one"
Kenpachi > all ^^


niedziela, 4 maj, przeddzień matury, jakoś niespecjalnie czuję się zestresowany, przerażony, się wstanie, pójdzie napisze i tyle (teraz w tle "Dla takich chwil" ale się trafiło ^^), jak chcecie to trzymcie co tam chcecie za mnie jutro i tyle ; o

w sobotę pojechałem do babci bo była msza za wuja, dziadka i prababcię, msza była na 8:30 w sarbinowie a ja wstałem o 7:45 więc w te 15 minut musiałem się ubrać, najeść, wypachnieć przemyć, obudzić i wyprowadzić samochód i żeby nie było udało mi się! :D zdolnym co nie?^^
dalszej części rodzinnej imprezy nie opiszę co by śledź nie miał satysfakcji z komentowania (own) bo i tak większość już wie co się działo itd ^^
potem jeszcze w kostrzynie żywiec, tymbark, big algidy, odwiedziny stasia, fred, kanałek, boja, książeczki, dom i zamułka piwna x.x dzłuooo

a wcześniejsze dni jakoś minęły, nic tam większego do opisywania w zasadzie nie ma, no może poza dębnem, ogniskiem, ślimakową łąką, kanałkami XD

teraz pora na małe opowieści dziwnej treści, najwpierw będzie o neverwinter nights 2
gra zacna i nawet zacnie działa na mym sprzęcie ^^ na pewno o wiele dynamiczniejsza i ciekawsza niż swój poprzednik lecz nie o tym rozpisywać się miałem. Napisać chcę o swej pro drużynie. Szczerze mówiąc jeżeli taka ekipa miałaby ratować świat to na miejscu wszystkich tych NPC'ów popełniłbym samobójstwo x.x gdyby w prawdziwym świecie taka banda indywidułów miała cokolwiek razem zrobić to prędzej by się wycięli na wzajem haha, no to może po trochu opiszę każdego z członków:
1)moja postać to praworządny dobry łowca\tancerz cieni człowiek, no i z racji że to moja postać to staram się wybierać opcje dialogowe takie jakie mnie odpowiadają czyli wiadomo jak
2)Khelgar Ironfist- krasnolud który wręcz uwielbia walczyć i nie marnuje żadnej okazji żeby tylko komuś przyłożyć, co nie powiem czasem się przydaje ^^ ale są i tego też wady, cholerna nietolerancyjność i ta chęć walki ; o może coś się zmieni jak dołączy do klasztoru (buahah xD)
3)Quara- sorcress czyli na polskie czarownica(nie, to nie czarodziejka, poczytajcie sobie o klasach D&D) zadufana w sobie, robi co się jej żywnie podoba, nie znosi wykonywać czyich poleceń, nienawidzi wręcz Sand'a(po części i ja tyż ; o). Lata za mną ze względu na to że może rzucać naprawdę mnóstwo zaklęć na dzień które szlicznie sieją zniszczenie w szeregach wroga <3
4)Sand- czarodziej i elf, to już powinno dogłębnie wyjaśnić sprawę jego charakteru. Jakby ktoś się nie domyślił jeszcze to to zdanie powinno wyczerpać temat "powinieneś nosić kapelusz na czubku swojego nosa niż na głowie"
5)Neeshka- półdemon-półczłowiek, załodziejaszek i jeszcze w cholerę wygadane i pyskate
no to chyba tyle z tych główniejszych, reszta sobie siedzi w karczmie(egoistyczny i bezczebelny łowca, pseudo bard niziołek, i hardcore paladyn Casavir)


eh chyba to też jednak napiszę co by podwyższyć poziom wartości tego posta i ogólnie bloga ; o
mianowicie chodzi o płeć przeciwną i to co ona potrafi zrobić z facetem ; o i bynajmniej nie chodzi mnie tutaj tylko o śledzia ^^
potrafią owinąć sobie takiego kolesia wokół palca, uzależnić go od siebie i ten niczym marionetka robi praktycznie wszystko aby te 'względy' utrzymać, mimo iż wiemy że tak jest to dalej się w to pchamy, dziwny świat ; o
widocznie tak ma być, trza poprostu na to z innego kąta popatrzeć i śmiać się ile wlezie bądź też płakać
bah, imou

bywajcie



*************** dopisane

no jednak się wyłoniłem z chaty. Wpierw do kota z tymbarkiem, potem jeszcze krzychu doszedł i żeśmy kabarety oglądali i herbatka ;p
jako że kot leń został w chacie tak ja z krzysiem ruszyliśmy na ławeczkę do parku obok eko co by się na mohery ponapalać :D
po jakimś czasie znalazł się majek z maliną, później magda się też przytoczyła uwolniona od swego brata i na sam finish obolały stachu z logiem ; o
co do widoków- nawet ciekawe mohery popierdzielały na mszę ;>
no i te pastowane kabany z reddsami w łapach i demonem na smyczy xD

poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Kieszonkowiec darek

pierwszy prawdziwy dzień wakacji ;> kiedy wstawałem o 9 pomyślałem sobie o tych wszystkich biedakach co od 8 siedzą w szkołach i się pilnie uczą i zrobiło mi się ich tak strasznie żal (ehehehehehehe zdychać xD)

lecz nie o tym miałem pisać, co z tego zapomniałem, miałem opisać moją ukochaną lecz przyjdzie na to miejsce no i pora, tak wiem za dużo kangarozów a teraz dla odmiany w tle dobiegają mnie dźwięki czeskiego punkx'u ; ooo

wczoraj była niedziela, proboszcz się pochwalił że się wybiera do jerozolimy (woot xD) potem przepyszny obiadek ze schabowym w roli głównej :D i jeszcze ta sałatka nah nah
potem wycieczka do babci przez kochane wyboje za sarbinowem x.x rozpędzanie się tam powyżej 100km\h to kamikadze jest, ale się dotarło na miejsce, herbatkę spiło, ciastek nażarło i powróciło do kostrzyna
potem do kota, ognicho, warniki, za kościół, żabka, marshe, ławka, dom ~22 ;p

no to teraz aby móc sobotę opisać trza zacząć od piątku XD
w piątek jak wiadomo wszem i wobec ukończyłem oficjalnie swą edukację w liceum kostrzyńskim ;D z rana poszło się pod szkołę bo był dni otwarte ;o, kadry marshe, biedrona, gorzowska, pkp, dom
czas jakoś minął do 16, wskoczyło się w garniak i do kręgielni po świadectwo... 2h czekania prawie x.x ale dostało się papierek w dłoń i dłuuuuga :D zmieniło się strój, podjadło nieco i pod księgarnię do ekipy
za burdel, 2 warki prawie-jak-na-hejnał i kanar welcome to! :D
ekipa miała być większa ale można się było tego podziewać że się coponiektórzy wykruszą
a w kanarku to już inna bajka ;D co tu dużo pisać, fajno było i gruuubo ;D do 4 nam tam zeszło

sobota wake-up... x.x nigdy więcej... ale na szczęście matka poratowała jakimiś kroplami, tabletkami, herbatą miętową i mogłem zjeść obiad! woot :D ale co prawda zalegał mi on do samego wieczora ale zjadłem coś :D
po południu wyłoniłem się z domu i poszlajałem się z liretką, magdą i tyśia później jeszcze się znalazła poziomka z majkiem ^^
oni na koncert ja do domu z wiadomych przyczyn ;ppp ale nie żałuje ^^

dzisiaj będę miał nevera 2 ;>> nah nah

czwartek, 24 kwietnia 2008

Efekt uboczny trzeźwości

pierwsze co mi się ciśnie do napisania teraz to tekst matki i nie tylko co mnie ostatnimi czasy często spotyka: "piłeś!" i najczęściej piłem ale tymbarka czy coś w ten deseń ; o fajny chlor jestem ^^

czwartek, zakończenie roku szkolnego, godzina 8:35, tuż przed mym wyjściem na apel wpada matka do domu z okrzykiem: "zakładaj garnitur!" he, więc innego wyjścia nie było, wskoczyłem (nówka funkiel ale o tym później)w garniak i do szkoły
apel minął, dostał żem różę ;> yawl, szkoda że nie tulipany, by się kota nakarmiło nimi haha :D
potem do klasy na miting z golisem i rysiem a potem jeszcze wpadł gers co by o nowym czymś na maturze pogadać (jakieś naklejki z kodem kreskowym i peselem ale i tak trza go ręcznie wpisywać) oraz powiadomić że aby móc używać kalkulatora trza go dzień przed przynieść do sekretariatu
po mitingu do owsiańskiej co by zdać plan prezentacji i potem do sekretariatu złożyć podpis że dostałem papiery z gimnazjum ; o
że rychu gdzieś wyemigrował to poszedłem odwiedzić kadry marshe co by sie dowiedzieć o wakacyjną pracę potem marshe na tymbarka który przepowiedział mi "czekaj na znak"
potem już co normalnie, kot, park, logo, stachu, junior, goja, ecia, orzeszki, tymbark, ławka, dom, piszę posta ; o

hmmm... wczoraj, wczoraj to, nie pamiętam x.x , zrobiłem 3 arkusze z matury i całkiem ładnie poszły, odwiedziłem babcię
tyle? więcej nie pamiętam ;s

jutro piątek, koniec oficjalny szkoły, kręgielnia 16.00 :D a potem kanarek, piwko, jedno, piąte ; o
nah nah

i tyle o!

poniedziałek, 21 kwietnia 2008

Oddychaj

dalej kangarozowo ;D
dzisiaj dzionek zacny, słoneczko świeciło, humorek dopisywał, tymbark się wypił, kangaroz przeleciało ^^

żem sobie z rana wstał, kudły umył (tak tak wiem, ekstremalnie ciekawe toto co ja piszę) przygotował system do kasacji ale i tak zapomniałem skopiować pędzlęfotoszopa i wszystkie poszły w pieruny :<<< trza będzie jutro posiedzieć i uzupełnić kolekcję- wszystkie paczki alsiasa, odnaleźć te shape'y, splattery i coś do smudga tyż by się zdało
ale c oby dalej nie ten tego, zebrałem się i ruszyłem do szkoły gdzie udało mi się zdobyć prawie wszystkie podpisy do obiegówki! :D został tylko nieuchwytna pani pedagog ;x mam nadzieję że jutro uda mi się ją dopaść i zdropić z niej podpis ; ooo
skoczyłem sobie na matmę, poprzeglądałem zadania z geometrii analitycznej które okazały się łatwe, no może jedno stawiało jakiś poziom a tak to się opierdzielałem solo bo śledź pedał spał ;x
dalej to biblioteka->vobis->dom
no i zaczęły się wielkie porządki ;d (i w międzyczasie golenie ^^)
przeinstalowałem system, teraz nówka funkiel XP PRO SP3 :D jak na razie śmiga aż się chce patrzeć! :DD
oprócz porządków w kompie sprzątłem również mą półkę, i teraz jest tam fajnie, milusio, czystusio poukładano i inne :D i sie raczej taki stan rzeczy utrzyma przez bardzo długo bo przez dłuuugi czas zaglądać tam raczej nie będę bo nie będzie po co ;p
obiadek i w teren ;>
najpierw meet up z magdą i stasiem na gorzowska street i dalej nad przystań gdzie się chwilę posiedziało i stachu zemował i się ciąć zaczął x.x coś ostatnio chłopak nie w humorze
potem sie kot zjawił i krzyś
warniki
krzysiowa działka
park
dom
kolacja ;>>> rrrr

chwila relaksu w parasola i teraz w kimono



powodzenia jutro
the end

niedziela, 20 kwietnia 2008

Kangaroz

performed by Kangaroz, coś pod pasowała mi ich najnowsza płyta Oddychaj
a ten post specjalnie klejony dla liretki ^^

dziś niedzielny dzień, matka ma dużego focha na mnie x.x ale za to ładna pogoda ;D było się obalić wareczkę chłodną w blasku słońca... :D
no i te wywody nadbunkrowe

no to chyba by tyle było, co by tu, porozkminiać trza

sobota, 19 kwietnia 2008

Pretty in scarlet

no w końcu się zebrałem i napiszę nowego posta co by mi blog nie podupadł co i tak już zrobił. No to teraz podniosę jego poziom bo żem wyprany z wilgotną głową i wyczyszczonymi butami! o

dziś był żem w gorzowiu z olą, magdą, tysiem, majką, martą i lolą na dniach otwartych przemysłowej. Szynkobus odjechał z 20 minutowym opóźnieniem ale co tam, droga do gorzowia minęła trochę lipnie bo foch i senny był żem.
Ah ta przemysłowa szkoła, taka pikna! buhaha xD przesłodzona prezentacja no i to przedstawienie: "a ja mam średnią 5,8 i 8-ptk z testów" "a ja jestem olimpijką z xx przedmiotów" jeszcze tyko brakowało tam jednego zdania: "a mój ojciec to prezes a matka to dyrektorka" bądź coś w ten deseń, na szczęście liceum już za mną ale o tym potem
po odwiedzinach w szkole ruszylimy do askany zahaczając po drodze do bidrony bo "suszy mjeee!" no i w drodze była też liretkowa rozmowa ; o by się jeszcze pogwarzyło lecz coś nam przeszkodziło
ja, lola i madź poszliśmy do kina na Juno co by oglądnąć, fojny film, USG FTW xD
"eee dawajcie 14:30 pociąg mamy" no to idziem na ten peron, czekamy, czekamy a to sie okazało że pociąg ma kategorię D czyli od poniedziałku do piątku kurs ma. No to co robimy? "idziemy na piwo^^"
mój dzisiejszy obiad kickass- 2 paczki kamyczków i pączek ; oo na szczęście później zafundowałem sobie kebabika ;> sosik bardzo zacny był aż szklaneczki w oczach miał żem! :D

piątek zapowiadał się fajno ale ni aż tak ^^ na przedsiębiorczości pogadało się z jacentym a potem z pasztetem na poszukiwania kabla którego jednak nie znaleźliśmy więc trza go z neta ściągać ; o
dropłem też podanie w brico, może oni się odezwą... jak nie to będzie lipa i to straszna
o 17 się ruszyło w teren i skończyłem z komandosem w dłoni ; ooo po obaleniu go czuł żem się jak na kacu co w połączeniu z moim zjebanym humorem wtenczas zaowocowało mułem ;s
droga na warniki przez kanałek not FTW ale za to krzyś wymiatał xD nah nah zresztą jak zawsze! xD

25 kwiecień- officjalne zakończenie mej edukacji in da Liceum xD trza będzie wskoczyć w garniak i odebrać me świadectwo ze średnią 4.1 ;D 2nd in my class ;D a potem to jakoś uświętować, tylko pozostaje jak- rocki klocki, malinowski czy klasowe
jeszcze czas sie obaczy
pewnie co po niektórzy spodziewają się podsumowania liceum, nom zadałoby się ale to później, teraz mnie się nie chce zbytnio

pora chwilę pomarudzić... ;s piwo + ciepło to zło... smęcić sie chce...
dużo smęcić nie będę, przynajmniej nie publicznie
albo smęcić nie będę tu o!
napiszę tylko że w tym tygodniu będę się musiał zebrać się w sobie i powiedzieć parę rzeczy paru osobą... mam już dość pewnych rzeczy...

niedziela, 13 kwietnia 2008

Tell me where it hurts

patrzcie patrzcie święto ot co, krzyś machnął posta! woot

wpierwej podzielę się dobrymi njusami:

- zakochałem się, odnalazłem swój obiekt westchnień, spełnienie mych wilgotnych snów czyli <3333, jeśli wszystko będzie dobrze to pod koniec mych wakacji takową (bądź inna ale taką) hondzinką będę się woził :DDDDD a jak jeszcze jacek dopadnie swe marzenie to będzie słitaśnie

- prezentacja z polskiego już na finishu praktycznie, z pozytywistów została tylko Orzeszkowa, łatwo i gładko z tą panią mi będzie, potem podsumowanie, plany są i do magdy co by to oceniła i plan napisać

- się odświeżyło stare znajomości- dwa łikendy z kaliszem no i raz z milą. Śmiechowo, fajno i takie tam ;p

- w sobotę planuje się wyjazd do gorzowia na jakiś seansik ;>

- pogoda sie zaczyna poprawiać ale za pewno jutro będzie lało jak w mordę strzelił

- już prawie przeszedłem Bounty mode w PE2 ^^

i to by było chyba tyle

a ze złych to: syf kiła mogiła tyle będzie



ciekawe co teraz będzie ; o

piątek, 4 kwietnia 2008

Dla nas

NAIV'a

więc na samym początku napiszę schemat wychodzenia z klatki schodowej przeze mnie:
1)naciskam klamkę:
a)drzwi się otwierają, idź do punktu 2
b)drzwi się nie otwierają, idź do punktu 2
c)jeżeli trafiłeś z punktu 3 idź do punktu 4
2)uderzam drzwi barkiem:
a)trafiłem w drzwi, idź do punktu 4
b)trafiłem w kant, idź do punktu 3
3)zaboli mniej jeżeli 1a inaczej 'trochę' bardziej, wróć do 1
4)drzwi się otwierają
5)rurka od rusztowania#1
a)drzwi trafiają z pełnym impetem w nią i się odbijają, idź do punktu 6
b)drzwi otworzył się normalnie, idź do punktu 7
6)drzwi odbiły się i wracają dość szybko
a)zdążę odskoczyć. idź do punktu 7
b)zaboli, idź do punktu 7
7)rurka od rusztowania #2
a)zdążę się uchylić, idź do punktu 8
b)zaboli x.x
8)zwisająca siatka
a)wpadam w nią x.x, idź do 9
b)uchylam się niczym rambo w ściganym, idź do 9
9)folia
a)poślizg
b)brak poślizgu

tak mniej więcej prezentuje się schemat mego wychodzenia ; o



a teraz emuje w chacie bo reszta na koncercie grupy operacyjnej, syf

już tabla nie muszę robić ;D standardowe będzie teraz, no i dobrze ;p
pogoda się poprawia
jutro się ruszy do przodu z prezentacją
wyklarowało się parę spraw
i koniec, nie wiem co pisać

wtorek, 1 kwietnia 2008

Bleed like me

garbage znów :D


buhahahahaahahahahahhaa :D nie wiem czemu, ot tak sobie, zabawno, tak ta pogoda na mnie działa ;p
jutro matura próbna z inglish... x.x ale żem się boję, niech mnie ktoś pocieszy muhah

udało się wyczochrać dop'a z niemca na koniec roku :d, dzisiaj jeszcze wpadła 3 z wosu ("komu wystarczy 3 ręka do góry?" większej zachęty nie potrzebowałem a i tak bym ją kochał jakbym dopa dostał haha :D) oraz 4 z matmy za ostatnie zaliczenie z ciągów

pogoda teraz przezacna! ale szuje jakieś prognozują od jutra deszcz, ażeby Wam język spóch!

co by tu jeszcze... spacer na warniki dobry na me ciśnienie, rozkminiacz wraca do formy, bell gra w archlorda, w tle teraz pustki...

juniorowe opowieści z woja wymiatają :D

tyle, elo elo 3-5-0

sobota, 29 marca 2008

It's better to have loved

dzisiaj mały smęt Temposharka ^^

ale wczorajszy koncert faajny był ;D bukartyk nieźle zagrał i te teksty pomiędzy graniem też fajne były ^^
no i te czitzory co na zużyte bilety wchodziły ;p
no i też 'przegrałem' 0,5 z maliną ;< ceni sobie te autografy na moim pupusiu!!
afterparty koncertowe to total uber pwnt! uahahahah, się nie będę rozpisywał co się w tedy działo... ze wiadomych względów hahahahah xD

coś nie posiadam weny... trochę roboty do zrobienia jest, arkusz maturalny z matmy który się znajduje w wyborczej lajtowy

finito

nudy nudy x.x



"będzie co będzie"

środa, 26 marca 2008

Girl with a gun

Northern Lite'a :D zacna piosenka w tytule tegoż oto 51 posta ! :D no to jednak ten blog trochu pożyje, nie sądziłem że aż tyle on pociągnie ^^

ale co tu pisać, szczęśliwym żem! najedzony, herbatka paruje tuż obok mnie, wczoraj wreszcie napiłem się harnasia ;> toż to zbawienie było dla mnie po ponad tygodniu abstynencji w większości nie dobrowolnej!

wczoraj jakiś taki średniawy dzień był, głównie ze względu na to że nic do roboty nie było od rana do południa... w nic sie nie chciało grać, z prezentacją podstaw solidnych aby ruszyć dalej nie miałem, planktonu na gg też nie było, na romans z matmą jakoś ochoty brakowało... ale jakoś udało się dobrnąć do południa i pojechałem z tatem do babci w celu ograbienia Una z części które nadawały by się na resell :D
i ino poszły drzwi, klapa, tylnie reflektory, diodki, bezpieczniki, siedzenia, głośniki, antena, część okablowania... ^^
a po powrocie ruszył żem na amfi co by świętować martomajkowe urodziny ^^ ;D mało nas tam było lecz zacnie ! :D

święta też minęły bardzo suto :D lecz jakżem już wspomniał na wstępie abstynencko bo ponieważ imma szofer now!
no i jeszcze ta 40 minutowa plota z patrysiem dzięki której nadrobiłem straty z 4 dni muahahah ;D

jutro matura z inglish! woot xD znów będzie radosna twórczość i 3zl w plecy ;<
zaliczenie z matmy z ciągów, trza jeszcze zrobić te 2-3 zadania z geo...
no i fizyka... szykuje sie armagedon za wywiadówkę ;s

napiszę jeszcze że madź umiera bo sie czym struła lecz niezmiernie szczęśliwa z powodu sporej szansy na nowego freda! euforia ta związana z tym faktem skłoniła ją nawet do posprzątania pokoja! ; ooo

a teraz czas, miejsce no i pora na poezję dzisiejszą ;D

for martomajka:

martomajka to taka pewna pani,
co bedac na fali,
mocno z dynki i wali,
a jak wali,
to kazdego powali,
lecz jak nie wali,
to piwo wali badz co badz,
zawsze wali!



for stachu:

piosnka do rytmu fasolki - kulfon:
stasiu, stasiu co z Ciebie wyrośnie?
martwie sie już od tygodnia!
kubków nie myjesz,
iguany po podłodze snujesz!
stasiu stasiu co z Ciebie wyrośnie?
tatry na wierzbie czy glany na sośnie?



for magda:

Magdo, Magdo, o Ty Magdo,
Brzydkie kapslątko z Ciebie,
Lecz poznaj prawdę o sobie
I wiedz żeś piekna!

Czekałem na Ciebie!

Tymbarkowy talizman
Wskazał jej drogę,
Sprytnego poznać po kapslu,
Powiedziały karty zapytane

Pokaż co potrafisz!
Zawołały również,
Lecz przestrzegły,
Nie bądź figo-fago

Magdo, Magdo, o Ty Magdo,
Żyjesz pełnią,
Kierujesz się intuicją,

Zaraziłaś mnie radością,
Co sprawiło żeśmy
Przyjaciele

Może warto spróbować?
Lecz kapslom nie ma końca!
Twój uśmiech wiele obiecuje

Cóż to był za dzień
W którym to wpadłaś mi w oko
W sklepie tym

Ale wyluzuj!
Pokusa rozrusza

Czekałem na Ciebie!


for olalola

Olu, lolu, liretką zwana,
Zaraź kogoś radością!
Bo Twój uśmiech wiele obiecuje,
Każdy o tym wie

Co za dzień, co za dzień!
Spożytkowany do ostatniej kropelki!
I wszystko jest w porządku

Lecz nie bądź taka figo-fago
Bo ktoś Cię wspomina

Za pewne tymbarkowy talizman
Przemawia cooltową mową
O Cie

Już po mnie!

Lecz ona zapytuje
W co Ty grasz?
Może warto spróbować?

Stało się to co musiało się stać
TYMBARK ODBEZPIECZONY!

A więc wiadomo że przyjaciele

Powiada:
Noś mnie przy sercu
Bo rzadko patrzysz na ideał

Brzydkie kapslątko...
Dopowiada

Lecz nie ściemniaj!
Zapytaj o to kart!
Bo gadają o Tobie na mieście

Czekałem na Ciebie


i jeszcze jeden, pesymistyczny strasznie, syf kiła mogiła

Ah ten postęp!
Ah ta cywilizacja!
Ah ta tolerancja!
Pokój, równość, wolność!
Patrzymy śmiało przed siebie!
Lecz ja nie potrafię,
nie wierzę,
nie mogę.
Codzienność na to nie pozwala,
codziennie słychać że,
znaleziono człowieka dziurawego w głowie,
tuż za rogiem,
bo homoniewiadomo
Jakże ja mam żyć,
wiem co pomoże,
takie białe,
takie proste,
jeden ruch
i wszystko ładniejsze,
piękniejsze,
może trochę więcej?
Lecz po tym więcej
nie było już nic


i mały BONUS
Junkie XL - Cities in dust
Northern Lite - Girl with a gun

sobota, 22 marca 2008

Cities in dust

by Junkie XL <33333333333333333 prawie cały dzionek to u mnie leciało ^^

a teraz czas na kącik zatytułowany "O czym Ty do mnie piszesz czyli- opowieści dziwnej treści z miejsca do którego światło nie dochodzi i to miejsce nie jest w kosmosie"

puszczam Toby sygnał moja prawą rzęsą żeby być grzecznych chlopcem ;p

uśmiechnij się i pogłaszcz mnie!

matka mnie zlecila zakup kremu karpatki oryginalnej a ze w pobliskich sklepach takiego rarytasu nie bylo wiec bylem zmuszony skoczyc do piasta gdzie tawoy specjal znalazlem a ze dzisiaj tymbarka zem nie pil a kase mialem to poszedlem sobie wziasc jednego. Juz mialem siegac po ma ulubiona i najlepsza pomarancze gdy me oko uchwycilo inna butelke tymbarka z napisem "Grejfrut" i w tym momencie nastapila rozterka - co wybrac? czy ma ukochana pomarancze ktora nigdy mnie nie zawiodla czy pujsc z nowym pradem i siegnac czego nowego? zwyciezyl po dlugie walce grejfrut
gdy go otworzylem spod kapsla odczytalem nastepujace slowa : "już po mnie!" Automatycznie w glowie mej pojawily sie nastepujace rozkminki znaczenia tych slow wzgledem mej osoby a byly one nastepujace:
1)nie zdasz matury
2)pomarancza mnie zabije
3)madz mnie zabije ze jej grejfruty spijam i\lub\badz\aczkolwiek bez niej


i to by było na tyle z dzisiejszego kącika rzeczy dziwnych, śmiesznych nie z tej dziury

od kiedyśtam żem nic nie pisał i chyba wypada zacząć od czwartku
ranny krzyś ze mnie, w środę żem wstał coś po 7 ileś tam i co by sie nie nudzić poszedłem ze śledziem na tymbarka który dziwnym trafem znalazł się pod mym blokiem ; oo
kapkę potem z mierzejem na puszeczkę pepsi i na romans z magdą, po którym szerze powiedziawszy optymizm mój związany z prezentacją uciekł ponieważ trochę mnie przeraził ogrom tej prezentacji... ale sie zebrałem i cosik udało się stworzyć ale o tym później
jeszcze później skoczyłem z kotem na miasto na chwilę a resztę dnia przepędziłem zbierając różnorakie opracowania tekstów i parę wierszy które miały za zadanie uzupełnić lukę w mej bibliografii
piątek mniej więcej podobnie, z tą różnicą że latałem jak ping pong po mieście po jakieś tam rzeczy.
dzisiaj byłem poświęcić jajeczka, kiełbaseczkę etc z pitrkiem ^^ jeszcze się lewego spotkało, tysiola
a po powrocie, mały romans z tą na M i dwoma mordercami x.x dalej to już prezentejszyn prezentejszym

teraz wypadałoby wspomnieć o tejże prezentacji która to wchłonęła mnie na prawie 3 dni. Ano przez te 3 dni napisałem około 40% całości- wstęp, romantyzm i wstęp do pozytywizmu. Pozytywistami zajmę się we poniedziałek a może i jutro sie uda co uskrobać u babci w przerwie między konsumpcją kolejnych specjałów ^^
jak na razie to najwięcej problemów sprawił mi Mickiewicz z Krasińskim- ich ocenę trudno, jak dla mnie, było wyłuskać z ich twórczości ale się udało co nie co i mam nadzieję że moje spostrzeżenia okażą się trafne... a to okaże się w środę.

100 lat logo! :D

zarosłem tu i ówdzie

jeszcze pewna panna napisała mnie motto "Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się tego nie zrobiło ;p"

ciekawe na ile dobrze to zrozumiał żem

koniec na dziś, syf post za pewne x.x

środa, 19 marca 2008

perpetuum mobile i adrenalina

obrotomierz mierzy czas,
ich szczęśliwy czas,
trzysta koni mechanicznych,
galopuje po ulicy,
już ich teraz nie zatrzyma


wpierw zacznę od njusa: kostrzyn za torami stał się jeszcze bardziej mhroczny! Stało się tak ponieważ ostatnia żarówka na zegarze PKP zgasła! Jak ona śmiała! Panie świeć nad jej wolframowym drucikiem... ma gwiazda polarna, ma latarnia faros co wskazywała mi drogę do domu kiedy wszystko się sprzysięgało przeciw mnie zgasła! Jak ja teraz przeżyje?!

dobra, koniec farmazonów ^^

pochwalę się, wstałem beż budzika i innych zabawek o 6.32! ;o nieźle co nie?;p
drugie zdziwienie: wyszedłem z łazienki, podchodzę do okna i "WTF? śnieg?!" przez chwilę zwątpiłem że to śnieg, nietypowego kulkowego kształtu była więc uznałem go za styropian lecz mierzej mnie uświadomił ;o
apel dzisiaj był, zieeew, wyczytywanie kulkudziesięciu ludzi do najciekawszych rzeczy nie należało ;s
potem na halę wojskową- mecz w ręczną uczniowie vs nauczyciele, wynik chyba oczywisty, saku i jego spodenki PWNT xD
zdało by się dzisiaj zawitać na amfi
kot męda zgubił swój dyplom muahahahah

wtorek... tsia... jedyne co mi się najbardziej nasuwa na myśl to : śledź just got owned xD
nic na to nie zapowiadało ale jakoś tak wyszło że śledź został pożarty przez golisa na wychowawczej. Nastąpił bunt co do referatów, śledź popystkował, dostał pojazd, zaproszenie do dyrka oraz obniżone sprawowanie xD słiiit nah nah

i to chyba tyle, może sie co potem dopisze

dopisane:
tymbarkowe teksty z dziś:
poznaj mnie od środka
pamiętam Cię
żyj pełnią
czekałem na Ciebie
poznaj prawdę

jutro randka z Magdą ;D

poniedziałek, 17 marca 2008

Po czarnych

jakoś kombajnowo mi dziś ^^ nie wiedzieć czemu
dzień jak każdy, wstałem, zrobiłem co trzeba w łazience, ubrał się, zjadł, spakował, łóżko pościelił i się wybrał do piotrka, od piotrka po patryka który już na nas czekał (woot)
na rozgrzewkę dojcz sztuk dwa pakowane razem na miejscu za jedyne 1.99 w tesco. Nie było aż tak źle, te kilka chwil poświęcone na przeczytanie tych zdań z zeszyta zaowocowały 3+ ;D ale nadrobiłem pałkowe straty- sprawdziła te wypociny sprzed tygodnia ^^ wynik był oczywisty. Dała również homeworka oraz arkusze z których będziem pisać poprawę
potem matma, matma, polski, chemia, historia
na matmie był wielki leń, zrobiło się parę zadań ale w większość czasu zeszła na opierdzielanie się ^^
na historii był wreszcie sprawdzian! dość nie typowy ale zawsze. Na start ala wyjechała z tekstem "kto chce dopa ręka do góry" no i zgłosiło się parę osób, wpisała im po dopie i sobie spytoliły
jakiś czas później powtórzyła ten numer ale już podniosła stawkę do 3 ^^ skorzystało z tej oferty parę osób, ja zostałem i postanowiłem walczyć dalej!
kadra powoli wymiękała i pozostałem na arenie tylko ja, erni i ryba. Sprawa się trochę skomplikowała bo o ile 1 i 2 pytanie jakoś poszło o tyle 3 mogło przekreślić szansę na 4 czy 5... ale na szczęście ala wyszła z propozycją wstawienia 4 z czego nie omieszkaliśmy skorzystać i dłuuuga do domu ^^

ehh, zarosłem ;s włosy głowne zaczynają już mnie wnerwiać całkiem mocno już... za szybko sie chamy przetłuszczają, jak wstanę mam sajgon tam ale są też i plusy! np. pierwszy raz poczułem naprawdę wiatr we włosach! oraz to że wreszcie mogę zarzucić grzywą jak pierwszoligowy koń! muahahah xD

28 do zielonej, trochę skomplikowany dojazd bo jakoś niewiele połączeń pkp dało z kostrzyna do zielonej... ale już śledź ułożył plan jak tam sie dostać i może uda się obadać co to za uniwersytet ;D

święta za niedługo... jajeczka, szyneczka, kiełbaseczka ;> fajno fajno!
w czwartek prezentacją nabierze całkiem namacalnych już kształtów bo żem jest umówiony z magdą

nonsensopedia pwnt i rogi aka uszka magdy tyż xD

no i 70% z ustnej z inglish x.x kiła...

oraz "[CBT NEWS] You have been selected as Sho Online 1st CBT Tester" sasas XD

niedziela, 16 marca 2008

Rude boy

Lieber helmut!
to jedyne co widzę przez kilka godzin dziś więc nie dziwujcie się jak w poście będą dojczowe wstawki,
niedziela dziś, nowego klehę do parafii przywiało ale nie miał dzisiaj okazji pokazać co potrafi na mównicy ^^ to Ci biedak ;p
napisałem dzisiaj również rozprawkowe coś w stylu charakterystyki porównawczej nt rodziny Boryny z "Chłopów" i Stamilów z "Tanga". Jakoś mnie wena dziś poskąpiła możności wywodów i napisałem tylko 1,5 strony a4 bo wody lać mi się nie chciało aby dobić do tych dwóch stron. Dobre i to. Chyba to nawet nie na ocenę (dzięki Bogu) tylko taka wprawka do matury, a napisać trza było żeby magda jakoś chętniej spogądła na mą prezentację

a wczoraj była sobota! dziwne co nie?^^
z rana zeskanowałem part zwei książki z zadaniami z matmy (planimetria, stereo, prawdopodobieństwo i mix, tzw. zadania optymalizacyjne, statystykę sobie podarowałem ze względów oczywistych...). Jedyne wyrazy współczucia dla patelni śledzia ^^ spoooro tam koloru buraczkowego haha : D
w porę obiadową skoczyło się na pizzę z magdą i olą, zjedlimy, zapłaciłem karteczkami (wydali nawet resztę ; oo), powinęliśmy super pieczarę (przekozaczna była xD, halucynki sie chowają xD)
dalej były tymbareczki ; > ("rzadko patrzysz na ideał, co?") i orzeszki na placu
ba, nawet sie bravo z emo-stuffem znalazło! no i ten horoskop ; >
zjawiła się tysia no i poszlimy na amfi z odpowiednim prowiantem ^^
a na amfi to wiadomo, więc co tu będę pisał ^^ tymbarkowe teksty pozostaje tylko:
"czekałem na Ciebie"
"kapslom nie ma końca"
szkoda tylko że porwali chamy to bravo x.x z chęcią bym się dokształcił jakże zacnymi artykułami zawartymi w tej super-gazecie\czasopiśmie
ale cóż, bywa ;p

z dni wcześniejszych, czyli piątka i soboty to raczej nie wiele do wspomnienia, na pewno trza tutaj napisać o wątróbce <3, o tym ze kot zaniósł w końcu podanie o dowód (woot)
pewnie o czymś zapomniałem ale co tam, może się kiedy przypomni ^^

z ciekawszych rzeczy mogę polecić "In the name of the king, a dungeon siege tale"- bardzo zacny film, z fajną obsadą (Transporter ;>), fabuła i ogólnie efektami. Po prostu oglądać ;p
napomknę tyż o Sho online- jakiś nowy wypust game&game, invity na cb jutro, może sie dostanę i popykam przez święta ^^ co by się nie nudzić z rana

jutro niemieckie x.x trza będzie napisać kartkówkę i wystękać przełożenie poprawy inaczej ciężko będzie ze zdaniem... a potem to matma, matma, polski, matma, matma : D słitaśnie i krejzolsko! :D

to by było tyle, do przeczytania kiedyś tam!

środa, 12 marca 2008

Winter of deceit

"Tak to ja, pokochałem Cię,
przypomnij sobie czasy gdy byłaś na dnie,
podałem Ci rękę, kupiłem czteropak,
tak to ja, Twój gwiezdny chłopak"


"Przepraszam Cię kochanie,
nie zadzwoniłem bo miałem sranie,
nie masz nawet pojęcia,
jakiego dostałem wzdęcia"


;D

wiooooooooooooooooooooooooooosna! choć dzisiaj był moment zwątpienia (padał deszcz, chmury, wiało x.x) ale już słońce wychyliło się zza chmur i świeci! szkoda tylko że dzisiaj nigdzie nie będę szedł... matma czeka, trza przerobić zadania z ryśowej książki co by ładnie napisać jutrzejsze zaliczenie z planimetrii. No i zdało by się teżtroche podszkolić w referaciku bo jutro z rybą w rezerwie jesteśmy

dzisiaj dzień w szkole jakoś minął, kolejne 5 zadań z inglisha, przepowiednia jutrzejszego ustnego (yawl, boję się xD)
dalej były dwa polskie i też przepowiednia sporych sprawdzianów co każdą środę oraz szansa rozwoju mej prezentacji w piątek
przedsiębiorczość jakoś minęła, śmieszno też było
a zamiast gegry matma- aż 1 zadanie zrobiliśmy bo reszta syf była

wczoraj, w wf'y w 100% znaczeniu tego słowa! była rozgrzewka, graliśmy w piłkę a potem siłka! woot
była też na ten dzień przewspaniała wizja 5 matm pod rząd ale spaliła na panewce ponieważ na jednej z inf nie było rysia a na 2 ostatnich oglądaliśmy film na kulturę ; o
potem na tymbarka z mierzejem, przechadzka po mieście (wybacz madź), do domu, inglish, matma i potem barłożenie z "ludźmi bezdomnymi" przy George Dorn Screams... <3

to by było na tyle ;p

no i powodzenia kaś z zawstydzaniem xD

george dorn screams
http://rapidshare.com/files/98797236/GeorgeDornScreams.rar.html


****updejt***
no to przebrnąłem przez funkcję wymierną i muszę przyznać że całkiem miła i przyjemna jest, powinno jutrzejsze zaliczenie (o ile nie będzie to planimetria) z tego pójść bardzo gładko! :D
poczytałem też referat co by go lepiej zreferować
teraz zerkam na "ludzi bezdomnych" ; >
a w międzyczasie kończy się ściągać film którego nie omieszkam wieczorkiem oglądnąć ; >

romans z Nią, ukochaną mą na M. <33
oh bądź aniołem fajnego gatunku, kochaj mnie!

i to chyba na tyle z dziś ; p

poniedziałek, 10 marca 2008

W szafie

Wu Hae, zajefajna pogoda dziś! Słońce, nie wieje zbyt! <33 byle tak dalej ; D

a dzisiaj był jakiś inny dzionek, na start 2x niemiecki- jedną pałeczkę już nieoficjalnie dostałem ^^ ale na swoje usprawiedliwienie mam że to zadania były z innej strony niż nam zadała, więc może coś ; >
dalej wos, kolejna pałka na którą nic a nic nie zasłużyłem x.x, mianowicie na niemcu się dowiedziałem że na dziś recenzja, zwykle do 15-nastego była ale cóż... no to podszedłem do pani jak była moja kolej, chciałem jej przedstawić sytuację i przeciągnąć sprawdzenie recki na 7-dmej lekcji ale niestety, otrzymałem taką odpowiedź "no to przyniesiesz a teraz siadaj" i wpisała 1 x.x
dalej to napisałem tą reckę na infie, potem z mierzejem skoczyłem tam gdzie trzeba a potem na chemię- sprawdzian taki tam se, 3-4 powinno być bez problemu ;D
historia- miała być praca klasowa ale ala coś sie zbuntowała i poszliśmy na przestawienie WSB gdzie robiliśmy za sztuczny tłum (spoza naszej klasy była 1 osoba nie licząc tych z WSB muahahha)

potem się skoczyło z patrysiem do vobisa po mychę, a teraz piszę to ;p

byłem też dziś zanieść to podanie do kadr, "jak coś będzie to się z panem skontaktujemy"... skąd ja to znam x.x
skoczyłem też odwiedzić magdę na konkursie recytatorskim ale niestety nie załapałem sie na jej recytację ;s pogadał żem chwilę i drugą, odchamiłem się słuchając wierszy podstawówkowiczy i wróciłem do szkoły

a teraz trza przeczytać raz i drugi referacik z fizy, cosik z matmy pomyśleć i na zebranie w sprawie modernizacji placu skoczyć z maliną ;d

niedziela, 9 marca 2008

Mongo mutant

ino piosnka o mnie! poza tym, jakoś bardzo mi sie kojarzy z "piknikiem na skraju drogi"

przed chwilą otworzyłem zeszyt z niemca co by sie pouczyć na jutrzejszy sprawdzian co by dopa dostać ale jak tylko otwarłem zeszyt i oczy me przeczytały "Lieber Helmut" w mózgu od razu utworzyła się niezbyt kulturalna odpowiedź i mimowolny impuls zwany również instynktem przetrwania zamknął zeszyt i rzucił go na tapczan zanim zdążyłem zareagować w jakikolwiek sposób. Płakać nie będę, może się potem pouczę, może uda mi się i dostane dopa bez nauki a jak nie to pała i gg z niemca ^^ ale cóż... bywa ; p
dzisiejszy wynik mecza ja vs matma 5:3, patelniatorskie zadania
napisałem też dzisiaj list motywacyjny, co prawda niezbyt okazały ale zawsze jest i CV do jutrzejszego złożenia w marshowych kadrach, może co będzie z tego
jutro też raczej zawitam na konkursie recytatorskim ; >

njusy z wczoraj:
widziałem patrysia w marshe ! WOOT
2 trabanty na rondzie na raz ! WOOT
mam już pełną bibliografię oraz nędzny plan na prezentację z pl! teraz tylko konsultacja z magda i będzie fajno raczej

co do prezentacji... na początku myślałem że problem będę miał z pozytywistami, że ich opinie najciężej będzie skleić lecz to romantycy nie dali mi wystarczająco wiele materiała...

lola miała sen w którym byłem (wyśpiewałem to hahah xD), pewnie madź tyż ale sie nie przyznaje ;pp no i wybrednaś krejzolko
trza zaraz coś pomyśleć o wyruszeniu w teren... a może zaraz pobuszuje w fotoshopie albo niemieckim zeszycie x.x

sobota, 8 marca 2008

Live free or let me die

You can't take away my pride, I won't be denied
There's nothing left to fight
Nothing left to fight (Nothing left to fight)
Live free or let me die


skilletowo teraz, wczoraj mnie to aż za nadto wpadło w ucho ^^ ale piosnka też zacna.

dzisiaj lekko 'zmęczony' po wczoraj, ogołocony do cna z kasy przez dzień kobiet (taa, cham żem ale trzeba na coś zrzucić winę haha) ale może uda się coś od matki wygrabić dzisiaj, może do południa sie od denerwuje bo miałem dzisiaj wywody za wracanie późno do modu etc

wczoraj, jak to w piątek, jakoś poleciało do południa a potem amfi i było co było^^ parę piwek, tymbark przepowiedział "słodkie marzenia" oraz żebym "pokazał co potrafię" ^^ cosik ostatnio ładnie się teksty kleją w historyjki
po amfi wylądowałem jeszcze w kanarku i coś po 12 zawinełem się do domu
w szkole poleciał mały kancik made by kot and mierzej z czego i ja skorzystałem ^^ przygockiej powiedzieliśmy że idziemy na infę do grzesia, a grześ wiadomo, "no no no" zaciesz i tyle hyhyhy
byłem tyż w kadrach marshe- teraz mieszczą siś na III-cim piętrze ronda a nie jak wcześniej za piekarnią ;p pani spisała jak się zwę, numer fona i jeszcze mam przynieść podanie z CV. Raczej jestem dobrej myśli co do tej pracy w weekendy, powinno się udać ale nie zapeszajmy

w czwartek nic się nie działo szczególnego, oceny z zaliczeń z matmy wciąż mają postać ciągu o r= -1 co nie jest za bardzo fajnie ;s

nie omieszkam wspomnieć o fajnych fotach loli które się mnie bardzo podobają (można je zobaczyć na liretkowym blogu
napiszę również o magdzie- powodzenia w poniedziałek i uszy do góry!
logo- dajesz dajesz ^^ no i pół-foch
magda coś w kulki leci i do szkoły nie przychodzi kiedy chcę się skonsultować z nią nt prezentacji... i jeszcze gdzieś spis lektur mnie wcięło...
a i biurko znów zasypane nakrętkami od tymbarków

tutaj miała być zamulająca część posta ale doszedłem do wniosku że po kiego mam zamulać, uszy do góry, książka w dłoń i do nauki!

środa, 5 marca 2008

Kiss kiss kiss

yeah yeah yeahs, padał śnieg. padał śnieg woot woot, nawet jeszcze gdzieniegdzie leży! ale raczej nie starczy mi go do zlepienia bałwanka x.x niefajno, ale sam fakt że padało to już coś

z dalszych dzisiejszych nowości to:
- rozstawili rusztowanie przy mym bloku! wreszcie go ocieplą i jeszcze zyskałem dodatkowy budzik! ciekawym ile ten optymistyczny nastrój potrwa... raczej nie będzie miłym doświadczeniem wysłuchiwania wiercenia w ścianę czy siedzenie w domu prawie po ciemku
- byłem dziś w gorzowiu na targach edukacyjnych gdzie to zdropiłem prawie 2kg ulotek, kalendarz, długopis oraz balon ^^ zbawieniem sie okazał koleś co rozdawał ulotki jakiejś poznańskiej uczelni w reklamówkach co pozbawiło mnie stresa że zaraz wszystko to sie rozsypie w pieruny
po tym ruszyłem z jackiem na kebaba obok malinowskiej uczelni i dalej do askany bo zostało jeszcze trochę czasu do pociągu
- odzyskałem mego szajsunga; D podobnoć nie wykryli żadnych nieprawidłowości w działaniu jego ale przeinstalowali softa co na pewno naprawiło wiele, przynajmniej mam taką nadzieję

pouczyłem się dziś trochę z kultury na jutrzejszy sprawdzian, coś tam z matmy a potem do kościoła na spoooowiedź

również dzisiaj przesortowałem uczelniane ulotki i jedyne co zostało to:
- politechnika szczecińska - mechatronika lub mechanika i budowa maszyn - zainteresowały mnie te kierunki, dość przyszłościowe i nawet interesujące dla mnie. Minus to to że, uczelnia jest w szczecinie co blisko nie jest i jakoś nie widzi mi się dojeżdżać. Inna sprawa to czy udałoby mi się tam dostać z podstawą matmy a potem sie utrzymać tam... więc polibuda poszła w odstawkę

-uniwersytet zielonogórski - informatyka i ekonometria, mechanika i budowa maszyn- tutaj jest kierunek którym straszyła mnie danka ^^ ale mi się on podoba, nie przeraża mnie ślęczenie nad tonami danych i przetwarzaniem ich, jeszcze przynajmniej ^^, z mechaniką to tak jak wyżej i maturą ale hasanie do tej uczelni wydaje się być bardziej możliwe

-wyższa szkoła informatyczna w gorzowie- sieci komputerowe- za pewnie tutaj wyląduje, kierunek prezentuje się całkiem zacnie, z dostaniem się nie powinno być większych problemów. Kierunek też zacny, przyszłościowy, rozwojowy, nawet jest w którymś tam semestrze możliwość wzięcia dodatkowych zajęć z grafiki komputerowej ; >

jedyne co mnie nie cieszy to to że te kierunki pozwalają na baaaaaaaaaaaaardzo ograniczoną, mą ukochaną, prowizorkę

pożyjemy, zobaczymy, bolą mnie mięśnie po wczorajszych wf'ach a teraz może sięgnę po matmę na dobranoc... ; p

wtorek, 4 marca 2008

Don't mess with me

ela ela ela ambrela!

właśnie żem od babci wrócił, najadł się i teraz słucha nowej muzy ; >
teraz leci Forgiven Rival i przypomina to mi trochę hmm... takie lżejsze Killswitch Engage czyli cos z core, metal takie, nawet nawet
dalej w kolejce najnowsza płyta Nine Inch Nails ;> powinno być bardzo zacnie a dalej archiwalna płyta juz Yeah Yeah Yeahs'ów ; D więc mam prawie 4 godziny zacnej muzy ; > czego chcieć więcej?

a dzisiaj dzień nie najgorszy, zaliczyłem 2 wf'y, CAŁE !, porobiłem brzuszków na zaliczenie i 4fun przejechałem ~5-6km rowerkiem w trybie mieszanym a potem nubiłem w siatę x,x
jutro coś czuję że będą hawaje...
ale jutro na do gorzowia ale to potem,
a reszta lekcji to na dzień dobry 2 lekcje z Bolesławem C. a.k.a. Bolek- skleiłem jakiś lay, trochę pomieszałem w kodzie (align i taki tam syf) i dostałem 5 ; p muszę się na łikend spiąć i zrobić całe, oddać i iść na matmę ^^ a co mam się kisić na infach skoro mogę się 'dokształcać' u ryszarda i wnerwiać śledzia ^^
dalej była matma, potem znów matma, wychowawcza i zgadnijcie co było potem? tak tak! matma! ; D
dzisiaj robiliśmy całkiem, zdawało by się, proste zadania z planimetrii które okazały się tak przekozaczne że w ciągu 3h zrobiliśmy 1,5 zadania hahaha xD ale cuż, bywa ; p

jutro znów do gorzowa na targi edukacyjne w celu zdropienia ulotek z uczelni ^^ może coś uda mi się wydropić fajnego co zainteresowałoby mnie i dałoby radę się tam dostać ; > zaiste, prawdziwie zacny quest na jakże wyśmienitym spocie z superanckim party ^^ już czuję ten exp haha no i oczywiście nagrodę w postaci kebaba spod malinowskiej uczelni... ; >

jeszcze napiszę parę śledziowych teorii na mój temat ^^
1st- że jestem zjebany i nie rozumiem płci przeciwnej co nie omieszka powiedzieć tego każdemu ale co tam ;p
2nd- teraz będzie pro teoria która chciałbym aby była prawdziwa, więc może najpierw mała otoczka historyczna- działo się to na jednej z bonusowych matm kiedy to niespodziewanie odbekło mi się i poczułem smak warki ; D i to się zdarzyło 3 krotnie i nie omieszkałem poinformować o tym mojego towarzysza maturalnego ^^
a on na to wysnuł teorię że jestem nietypowym zjawiskiem wysoko zaawansowanego alkoholizmu. Faza ta polega na tym że mój organizm zaczyna sam wytwarzać alkohol hahah : D pro pro pro ; p

no to jeszcze napiszę że madź przebiła sobie nosek ; >
alexowi spsułem dysk
w piątek do stefana albo stefan do mnie po fylmy ; >
i cud miód i orzeszki

poniedziałek, 3 marca 2008

Magdalena

jehehehehe, jak na razie fajny dzień dziś ; p
nie byłem na niemieckim więc ominęła mnie kartkówka z której pałę dostanę za tydzień oraz ogólnie pierdzielenie elektry z czego jestem niezmiernie szczęśliwy! ; D
w zamian byłem na badaniach które skończyły się trochę szybciej niż planowałem ale przezimowałem niemca 2nd lekcje u piotrka ; >
no i poszliśmy o odpowiedniej porze do szkoły, na początek był WOS- czyli matma jak dla mnie ; p, jedyna warta rzecz napomknięcia to tekst alishji:
A: "A gdzie referat z historii?"
ja: "A nie można jutro oddać? "
A: "Dzisiaj do 8 godziny lekcyjnej inaczej 1"
ja: "Dowidzenia"
ale przeczytałem referat paszteta, parę dat od baśki se przypomłem i razem z moją wiedzą napisałem zacny referat na stronę a4 na przerwie ; D najwyższych lotów to to on nie jest ale 1 nie będzie ; p
a matmy minęły nadzwyczaj gładko, mimo iż głównym bohaterem był wielomiany to wszystko ładnie poszło, ba nawet dowiedzieliśmy się jak rozwiązać podwójny pierwiastek który dotychczas nas trzymał w kropce
ale i też znalazł się rodzynek w postaci trapezu i jego pola ale to już planimetria, ryś nie potrafił podać nam sposobu więc to zadanie jest z całkiem wyższej półki ale śledź podobnoć już ma patent na rozwiązanie tego ; >
jeszcze dzisiaj o 17 do krzysia z wynikami, potem tymbark z patrysiem, zadanie z przedsiębiorczości i to tyle na dziś i oby ten dzionek był tak zacny jak do tej pory (mam nadzieję że nie zapeszyłem ;x)

wczoraj zassało mi się "Death Note - Director's Cut"
jest to dwu godzinne streszczenie death note'a i jest opowiadane przez Ryouk'a. Całkiem ciekawe tym bardziej że pokazanych jest kilka usuniętych scen oraz lekko przemodelowana akcja. Jedyne do czego można się przyczepić to do tego że nie pokazano kilku, moim zdaniem, ważnych scen np. porwanie autobusu oraz to że nie pokazano dlaczego, jak i kiedy Ryouk zapisał imię Light'a w notesie. Mimo to serdecznie polecam!


***update***

no to u krzysia byłem i powiedział że wszystko dobrze, wyniki super itd itd i że widocznie takie mam ciśnienie i profilaktycznie kazał mi codziennie przynajmniej 30 minut spacerku ; > czyli mam solidną wymówkę żeby częściej hasać na tymbarki bo jak się chodzi to wiadomo, w gardle może za schnąc ; D
po wizycie wpadłem do macieja, pogadałem i poszedłem z madziem po patrysia i dalej na amfi
tymbark, pełna kultura tylko że znów dostałem pogadankę od mędy x.x ale co tam ^^
herbatka u patrysia i małe plany na jutro : >
no to tyle, cześć czołem !




takie ciekawe ; D

sobota, 1 marca 2008

Knock me out

ehh, niewyspany kapkę, na głowie syf, kilka siniaków, trochę zdrapanej skóry, kurtka sie suszy(dobrze ze nie mi w gardle ^^) no i zdarte gardło - czyli dropy po wczorajszym koncercie ^^
zacnie było zacnie, fajno grali, a w szczególności 2PU - nie pamiętam kiedy ostatnio tyle pogowałem, szkoda tylko że nie zagrali może ;< ale i tak fajooosko było, byle takich więcej koncertów, opłaca się dać te 10zł ^^

jeszcze by było fajnie gdyby taki dzień był cały... od rana miałem gadanie matki, poszedłem do szkoły, wróciłem, dalej gadanie -.- teraz też gada tyle że mniej bo pierożki w kuchni pichci
no i jeszcze trza doliczyć potem moją rozmowę z kotem... n\c znów przez niego mam dylematy x.x

koniec smęcenia, czas druknąć parę kartek z zadaniami z wielomianów, poczytać coś i sie dalej obaczy

Temposhark - Knock me out
A Perfect Circle- Blue

czwartek, 28 lutego 2008

special

szybki specjal wpis

1. madz umiera
2. http://www.sendspace.com/file/6wjko3 HIT
3.jutro koncert <3
4.ide spac
4.kcM ^^

środa, 27 lutego 2008

"Piknik na skraju drogi"

mały fragment "pikniku" który jakoś mnie tak utkwił w pamięci i wrzucę se go tu




[...]
W "Barge" było mnóstwo światła i bardzo smacznie pachniało."Barge" również się zmienił - ani nie potańczysz, ani się nie ubawisz jak niegdyś. Szuwaks już nie przychodzi, brzydzi się, a Red Shoehart wsunął tu pewnie swój piegowaty nos, skrzywił się i wyszedł. Ernest ciągle jeszcze siedzi, interes prowadzi jego stara, dorwała się nareszcie - stali, solidni klienci, cały Instytut przychodzi na obiady i wyżsi oficerowie również - przytulne gabinety, smaczna kuchnia, niedrogo i zawsze świeże piwo. Dobra, stara gospoda.
W jednym z gabinetów Nunnun zauważył Walentina Pillmana. Laureat siedział nad filiżanką kawy i czytał złożony na połowę miesięcznik, Nunnun podszedł do stolika.
- Czy można się przysiąść? - zapytał. Walentin podniósł na niego czarne okulary.
- A - powiedział. - Proszę bardzo.
- Za chwilę, tylko ręce umyję - powiedział Nunnun przypomniawszy sobie nagle pryszcz.
Znali go tu dobrze. Kiedy wrócił i usiadł naprzeciw Walentina. Na stole już stał mały ruszt z dymiącym churasco i piwo w wysokim kuflu - nie za zimne, nie za ciepłe, takie, jakie lubił. Walentin odłożył miesięcznik i wypił łyczek kawy.
- Słuchaj - powiedział Nunnun odkrawając kawałek mięsa. - Jak sądzisz, czym się to wszystko skończy?
- Co masz na myśli?
- Lądowanie, Strefy, stalkerzy, ośrodki wojskowo - przemysłowe, ta cała kasza... Czym to wszystko może się skończyć?
Walentin długo patrzył na Nunnuna ślepymi, czarnymi szkłami, następnie zapalił papierosa i powiedział:
- Dla kogo? Skonkretyzuj.
- No, powiedzmy, dla całej ludzkości.
- To zależy od tego, czy będziemy mieli szczęście, czy nie - powiedział Walentin. - Teraz już wiemy, że dla ludzkości, pojmowanej jako całość. Lądowanie przeszło w gruncie rzeczy bez śladu. Dla ludzkości zresztą wszystko mija bez śladu. Oczywiście, niewykluczone, że wyciągając na ślepo kasztany z tego ognia, koniec końców wyciągniemy coś takiego, co sprawi, że życie na naszej planecie stanie się w ogóle niemożliwe. To naturalnie będzie pech. Jednakże chyba zgodzisz się ze mną, że coś podobnego zagrażało ludzkości zawsze. - Ruchem dłoni rozproszył dym z papierosa. - Widzisz, ja już dawno odwykłem od rozważań na temat ludzkości jako takiej. Ludzkość, pojmowana jako całość, jest zbyt stacjonarnym układem - nie ma sposobu, żeby ją ruszyć z miejsca.
- Tak uważasz? - z rozczarowaniem zapytał Nunnun. - No cóż, może i masz rację...
- Powiedz mi szczerze, Richard - wyraźnie zabawiając się zaczął Walentin. - Na przykład dla ciebie, człowieka interesu, co się zmieniło w związku z Lądowaniem? Dowiedziałeś się, że we Wszechświecie istnieje co najmniej jeszcze jeden rozum oprócz ludzkiego. No i co?
- Jak by ci tu powiedzieć? - wykrztusił Nunnun. Już żałował, że zaczął tę rozmowę. Nie było o czym mówić. - Co się zmieniło dla mnie? Na przykład już od wielu lat czuję się trochę nieswojo, może nawet niepewnie. Dobrze, tamci wpadli na chwilę i od razu się wynieśli. A jeżeli przylecą znowu i przyjdzie im do głowy pozostać? Dla mnie, człowieka interesu, to nie jest, widzisz, retoryczne pytanie - kim oni są, jak żyją i czego chcą? W najbardziej prymitywnym wariancie, muszę myśleć, jak w razie czego mam przestawić produkcję. Muszę być przygotowany. A jeżeli w ogóle okażę się zbyteczny w ich systemie? - Ożywił się. - A jeżeli my wszyscy okażemy się zbyteczni? Słuchaj, Walentin, jeżeli już rozmawiamy na ten temat, czy istnieją jakieś odpowiedzi na te pytania? Kim oni są, czego chcieli i czy wrócą, czy nie?
- Odpowiedzi istnieją - odparł Walentin uśmiechając się. - Jest ich nawet bardzo wiele, możesz sobie wybrać dowolną, wedle gustu.
- A jak ty sam uważasz?
- Mówiąc szczerze nigdy nie pozwalałem sobie rozmyślać poważnie na ten temat. Dla mnie Lądowanie to przede wszystkim unikalne wydarzenie, coś, co umożliwia przeskoczenie kilku stopni naraz w procesie poznania. Powiedzmy, coś w rodzaju podróży w przyszłość techniki. No, mniej więcej tak, jakby w laboratorium Izaaka Newtona znalazł się nagle współczesny generator kwantowy...
- Newton by nic nie zrozumiał.
- Jesteś w błędzie! Newton był wyjątkowo bystrym człowiekiem.
- Tak? no dobrze. Bóg z nim, to znaczy z Newtonem. Ale jak ty sam, pomimo wszystko, interpretujesz Lądowanie? niechże to będzie nawet niepoważna interpretacja...
- Dobrze, odpowiem ci. Ale muszę cię uprzedzić, Richard, że twoje pytanie leży w kompetencji pewnej pseudonauki, zwanej ksenologią. Ksenologia to sprzeczna z naturą krzyżówka naukowej fantastyki z logiką formalną. U podstaw jej metodyki leży fałszywa przesłanka - przypisywanie pozaziemskiemu intelektowi ludzkiej psychiki.
- Dlaczego fałszywa? - zapytał Nunnun.
- A dlatego, że biolodzy już się raz sparzyli, kiedy próbowali przypisać psychikę człowieka zwierzętom. Ziemskim zwierzętom, zauważ.
- Przepraszam - powiedział Nunnun. - To zupełnie inna sprawa. Przecież mówimy o psychologii rozumnych istot.
- Tak. Wszystko byłoby znakomicie, gdybyśmy wiedzieli, co to takiego rozum.
- A czy nie wiemy? - zdziwił się Nunnun.
- Wyobraź sobie, że nie. Zwykle punktem wyjścia jest niezmiernie prymitywne założenie: rozum jest to ta właściwość człowieka, która różni jego działanie od działania zwierząt. Taka, rozumiesz mnie próba odgraniczenia właściciela od jego psa, który jakoby wszystko rozumie, tylko nie potrafi powiedzieć. Zresztą z tej prymitywnej definicji wynikają logicznie inne, ciekawsze. Bazują one na gorzkich, wnioskach z obserwacji wspomnianej już działalności człowieka. Na przykład: rozumem nazywamy zdolność żywej istoty do popełniania uczynków niecelowych i pozbawionych wszelkiego sensu.
- Tak, to o nas - zgodził się Nunnun.
- Niestety. Albo, powiedzmy, definicja - hipoteza. Rozum jest to skomplikowany instynkt, który się jeszcze ostatecznie nie ukształtował. Przyjmujemy, że instynktowna działalność jest zawsze racjonalna i celowa. Upłynie milion lat, instynkt ukształtuje się ostatecznie i wtedy przestaniemy popełniać błędy, która to umiejętność stanowi zapewne immanentną cząstkę rozumu. I wówczas, jeżeli coś się zmieni we wszechświecie, spokojnie sobie wymrzemy - właśnie dlatego, że oduczyliśmy się popełniać błędy, to znaczy wypróbowywać różne, nie przewidziane rygorystycznym programem warianty.
- W twojej interpretacji to wszystko wygląda jakoś obraźliwie.
- Proszę bardzo, służę ci następną definicją, niezmiernie wzniosłą i szlachetną. Rozum jest to umiejętność wykorzystywania potencjału otaczającego nas świata, bez uciekania się zniszczenia tego świata.
Nunnun skrzywił się i pokręcił głową.
- Nie - powiedział. - To nie o nas... no a co powiesz o twierdzeniu, że człowiek w odróżnieniu od zwierząt odczuwa nieprzepartą potrzebę wiedzy? Gdzieś o tym czytałem.
- Ja również - powiedział Walentin. - Ale całe nieszczęście polega na tym, że człowiek, a w każdym razie ludzkość w swojej masie, bez trudu przezwycięża tę swoją potrzebę wiedzy. Moim zdaniem taka potrzeba w ogóle nie istnieje. Istnieje potrzeba zrozumienia świata, a do tego wiedza nie jest potrzebna. Dla przykładu — hipoteza o Bogu daje z niczym nieporównywalną możliwość zrozumienia absolutnie wszystkiego, absolutnie niczego się nie dowiadując... Daj człowiekowi maksymalnie uproszczony model świata i interpretuj każde wydarzenie w oparciu o ten uproszczony system. Takie podejście do problemu nie wymaga żadnej wiedzy. Kilka wyuczonych formułek plus tak zwana intuicja, i tak zwany zmysł praktyczny, i tak zwany zdrowy rozsądek.
- Poczekaj - powiedział Nunnun. Dopił piwo i z hałasem postawił pusty kufel na stole. - Nie odbiegajmy od tematu. Na przykład: człowiek spotyka istotę z innej planety. Jak poznają, że obaj są rozumni?
- Nie mam pojęcia - oświadczył ubawiony Walentin. - Wszystko, co czytałem na ten temat, sprowadza się do błędnego koła. Jeżeli oboje są zdolni do nawiązania kontaktu, to znaczy, że są rozumni. I na odwrót - jeżeli są rozumni, to są zdolni do nawiązania kontaktu. Uogólniając - jeżeli istota z innej planety ma honor posiadać ludzką psychikę, to znaczy, że jest rozumna. Tak to wygląda.
- Masz ci los - powiedział Nunnun. - A ja myślałem, że już wszystko jest posegregowane i leży na odpowiednich półkach...
- Posegregować nawet małpa potrafi - zauważył Walentin.

[..]

- Wszystko jedno - powiedział z uporem. - To niemożliwe, niech was diabli wezmą! Skąd, wy uczeni, tak gardzicie ludźmi? Dlaczego bez przerwy staracie się ich poniżyć?
- Chwileczkę - powiedział Walentin. - Posłuchaj... Zapytacie mnie: w czym jest wielkość człowieka? W tym, że wyzwolił nieomal kosmiczne moce przyrody? Że w czasie tak krótkim zawładnął planetą i wyrąbał sobie okno na Wszechświat? Nie w tym, że mimo to przetrwał i zamierza przetrwać również w przyszłości.
Zapanowało milczenie. Nunnun rozmyślał.
- Być może... - powiedział niepewnie. - Oczywiście, z takiego punktu widzenia...
- Nie przejmuj się - niefrasobliwie powiedział Walentin. - Piknik - to przecież tylko moja hipoteza. I nawet nie hipoteza, szczerze mówiąc, tylko tak, obrazek... Tak zwani poważni ksenologowie próbują uzasadnić znacznie solidniejsze i pochlebniejsze dla ludzkości wersje. Na przykład: że żadnego Lądowania nie było, że Lądowanie dopiero nastąpi. Pewien niezmiernie wysoko rozwinięty Intelekt zrzucił na Ziemię kontenery z próbkami swoich osiągnięć w dziedzinie kultury materialnej. Intelekt ów oczekuje, że po zapoznaniu się z tymi próbkami dokonamy skoku w dziedzinie techniki i wówczas będziemy w stanie posłać w odpowiedzi sygnały oznaczające, że jesteśmy gotowi do nawiązania kontaktu. Może taka interpretacja bardziej ci odpowiada?
- To już znacznie lepiej - powiedział Nunnun. - Widzę, że i między uczonymi trafiają się przyzwoici ludzie.
- Albo jeszcze inaczej. Lądowanie istotnie miało miejsce, ale tamci wcale się nie wynieśli. Faktycznie nadal jesteśmy z nimi w kontakcie, tylko o tym nie wiemy. Przybysze zagnieździli się w Strefach i starannie nas studiują, przygotowując jednocześnie ludzi do okrutnych cudów czasu, który nadchodzi.

Blue

Poborowy krzyś melduje się ^^, dzisiaj otrzymałem książeczkę wojskową z wpisem A ; p
no i jak zawsze było śmiechowo ; p, wpierw, według wskazówek malinowskiego udaliśmy sie za jego uczelnię do WKU (ah te schody... >.<) ale żeby nie było za pięknie okazało się że to nie tu i jak potem sie dowiedziałem od pułkownika to gdyby były tam nasze karty to od razu byśmy dostali powołanie do woja hahaha xD
ale jakoś dobrnęliśmy do tego domu nauczyciela (a nawet go minęliśmy ^^) i zaczęła się komedia xD, na dzień dobry poszedł patryś bez dowodu- rzucił kolesiowi kartę motorowerową która wyglądała jak papier toaletowy a żeby w razie był potrzebny PESEL dorzucił kartę emeryta-rencisty XD dostał pojazd od kolesia ale co tam ^^
dalej był irek- bez zaświadczenia że się uczy, bez zdjęć etc etc tez odebrał pogadankę i ruszylmy do poczekalni oglądać tarot na tv4 a z pokoju obok dobiegały rytmy ballady o kwiatach (tak, to ta z "Rezerwatu" XD)
w międzyczasie jak czekaliśmy na rejestrację i resztę mieliśmy wykład o wspaniałościach wojska, wykład o HIV i AIDS no i w końcu HIT każdej komisji- Armageddon ! podobnoć to co roku puszczają ^^
potem już jakoś minęło, rejestracja, lekarz, pułkownik, książeczka i dłuuuga na miasto, na kebaba ; p
poszlimy na jakiegoś kebaba, "chodźcie tam gdzie jest browar", no i poszlimy do jakiejś kebabowni za katedrą w której za 8zł dostałem rekordowo małe coś oraz kupiłem 1 warkę w cenie 3 ; o to przegło paukę
ale przynajmniej dobrze smakował ^^
no i jeszcze w drodze powrotnej krejzi babcia ~50 z kanikułami haha puszczała sobie na komie i ogólnie jej teksty jak gadała przez fon owniły haha

w międzyczasie poszukuję jakiegoś ciekawego kompakcika do ~800zl, mam już parę typów ale wciąż pozostaje kwestia sponsoringu... może uda sie od rodziców choć trochę zorganizować a resztę się jakoś skroi
planuję znów spróbować szczęścia w marshe na weekendy... oby coś tym razem wypaliło to będzie super picuś glancuś ; p

a teraz trza się choć na chwilę zabrać do fizyki żeby ten jedyny sprawdzian napisać całkiem zacnie. W ogóle jutro krejzi dzień x.x na dzień dobry danka! ale już uknułem plan jak nie iść na 2 pierwsze lekcje i pouczyć się z fizy (taaa, juz to widzę) oraz psychiczne przygotować się na kulturę(owniarski folder) oraz matmę(zaliczenie z f. kwadratowej- niby proste ale zawsze sie trzeba napocić...)

ale byleby do piątku! ; D koncert będzie i ogólnie może być fajny dzień ; >

poniedziałek, 25 lutego 2008

Dziewczyna z naprzeciwka

cześć czołem kluski z rosołem!
no to najpierw podam wiadomości z frontu: madź umiera! ratuj ją kto może! jeszcze wczoraj miała abstynencki dzień! o zgrozo! ; p uszy do góry! ; D

dobra starczy bo coś sie jeszcze mnie stanie haha ^^ wiec trza teraz napisać co żem porabiał wczoraj.
Ino wczoraj wyruszyłem z patrysiem do intermarshe na tymbarka i po nestea. Jak zawsze tymbarkowy morał wymiótł na całej linii- "już w sklepie wpadłaś mi w oko" oraz patrykowy "poznać sprytnego po jego kapslu"
no i oczywiście jak mógłby sie obyć dzień bez tysiola i magdy ; p przyszły, wystraszyły patryka tak że ten pobiegł do domu i zaczęły tworzyć rysunki dziwnej treści na tymbarkowych butelkach i robić wpisy w komie w kalendarzu. No i również wyszło na jaw że nie wiedziały kiedy jest ich święto! ; o szok jednym słowem!
potem sie jeszcze poszlajalimy, patryś sie znalazł i znów zgubił i żem odprowadził dziewczyny
no i jak żem do domu wrócił moje skarpety zafundowały mnie cudotwórczą inhalację ^^ prawie kataru już nie mam ^^ chyba to opatentuje

a dziś sie praktycznie nic nie działo, rano do przechodni na mierzenie ciśnienia (120\80 ; o, tak jakby normalne), potem na matmę, parę zadań sie zrobiło i jedno mordercze rozpykał rys ^^
a potem do szewca oddac buty, do playa oddać szajsunga do serwisu wreszcie bo już do końca sie rozsypał ;x
dostałem z370, kicz, niewygodnie, nieporęczne, za małe przyciski, nie fajne dzwonki... oby sie szybko uwinęli z naprawą tamtego...

no nic ten tego, koniec wpisa, i jeszcze raz uszy do góry ! ; D


lapcie jeszcze klasowe zdjecie ze strazy :




wootwoootwootwootwootwoootwoot
http://i32.tinypic.com/2hsadev.jpg

niedziela, 24 lutego 2008

Ladies and gentelman

niedziela, całkiem rano, w głośnikach pustki na przemian z 2PU i wu-hae, czyli zapoznaje nowe rytmy ^^ chłopi leżą na łóżku i czekają aż wreszcie łaskawie sięgnę po nich i zacznę czytać (nuuuuuuuuuda ;<)
podobne matma, ale z nią poromansuję już niedługo, i jutro też, pojutrze też, popojutrze nie, popopojutrze też, itd

^^ wczoraj żem się prawie że poranną porą wybrałem się z pietrkiem na poszukiwania koszulki 4 himpolatalimy i wygrzebałem dla siebie fajną koszulkę, oceniając na oko była by dla mnie rozmiarowo dobra a była ona koloru żółtego z czarnymi rękawami i super napisem na klacie - H2SO4 czyli siarkowodorem czyli pospolitym gazem który wydobywa się z najczarniejszej dziury ^^
potem obiadek, golenie się bo zarosłem okrutnie wtedy i na amfii ; p ekipa z początku standard ale z czasem sie wykruszyła ale za to przybyła scena pankowa ^^ potem jeszcze ola doszła ale już niebyło tak śmiechowo ;s ale i tak było fajno ; p

w piątek było znów ognisko, ale tym razem o wiele bardziej skromne bo sładało się ono z połamanej gałęzi oraz sterty liści i trawy ^^
ale ognisko nie było główną atrakcją lecz LEŚNY DZBAN xD wytrawny napój winopodobny z żabki w opakowaniu po danonkach XD total own, ale muszę przyznać że zapach miało swojskiego bimbru ale smak to... syf, kiła, mogiła, spirytusowachemia ale patryś zażarty wojownik obalił 1,5 dzbana ^^ i robiliśmy kanapki jehehehe
ale gwiazdami tego dnia byli arek z krzychem ^^. Arek postawił nam browary po czym sie zwinął gdzieś a krzysia zatopił wytrawne wino z bezcłowego xD
a teraz piosnka mego autorstwa:
"Nigdy więcej,
nie mów do mnie,
kup mi nalewkę"

hrhrhr, a teraz sie zaczynają rekolekcje które będą wyglądać tak:
wake up->gabinet zabiegowy w przychodni->szkoła->amfi
wyjątek: środa bo ponieważ WKU ^^ oj będzie się działo ; p

zdaje się że to wszystko, teraz byle do południa ^^

czwartek, 21 lutego 2008

Cytrusowa rewolucja!

no to więc nastał ten dzień w którym światło dzienne ujrzy długo oczekiwany post! brawa bić!

zaczniemy od dnia pańskiego dzisiejszego czyli czwartku. Więc wstałem o godzinie 7:32 obudzony przez rytmicznie napierdzielanie młotków i innego rodzaju średnich narzędzi do zrywania papy z dachu (czyt. młotki, siekiery) al co tam, jak szczotkowałem zęby to tylko słyszałem w lofciku(chyba tak to sie zwie) *puk* *puk* *puk* *bum* i tuuuuman kurzu sie wydostał zza kratki Oo fajno co nie?^^
w szkole jak to w szkole, trochu śmiechu ; p jacek przyszedł zgolony, kapke hardkorowo jak na szkolne warunki ale co tam ; p
na matmie w końcu ze śledziem napisaliśmy zaliczenie z f. liniowej. Ładne, proste ale, obawiam się że jedno zadanie było aż za proste i mogłem się dziabnąć na nim ;s ale co tam ^^
a po południu z mamą skleiłem faworków i skoczyłem z patrysiem do media experta. Spotkalimy tam golisa, pogadali chwile i kot dopadł prostreeta ;p chłopak sie zagrał, nawet jak pracownik chciał przejechać z wózkiem ten nie odstąpił pada i zażarcie napierdzielał ^^ dopiero jak sie zjawił kierownik i poczęstował nas tekstem "To nie salon gier chłopaki" odstąpił ; p
a potem standardowo- amfi, tymbark i dom. Nooo jeszcze sie dowiedziałem że madź daje z boku i jutro znów ognicho z bonusami ; > ale i tak nie będę pił

a z dni wcześniejszych to praktycznie podobnie było, wyjątek był wtorek bo każdy był czymś zajęty i nie chcieli wypełznąć ;s
a w szkole jedynym takim ciekawszym akcentem był tekst "ma pani epulsa?" skierowany do jakiejś kolesiówy z WSB co nam warsztaty prowadziła

no i teraz poczęstuje Was tymbarkowymi tekstami:
"brzydkie kapslątko"
"tymbarkowy talizman"
"powala mnie Twój uśmiech"
"Twój uśmiech mnie uskrzydla" (wysłałem go sms'em do kilku osób i oto odpowiedzi #1-wypierdalaj #-2 ze co znaczy sie? teraz mam chemie i potem wf #2;4 *nic*)

no to by było tyle, pewnie cos zapomniałem ale kij z tym, pozdro all elo elo 3-5-0 zią zią jutro znów do krzysia ^^

poniedziałek, 18 lutego 2008

The Pretender

What if I say I'm not like the others?
What if I say I'm not just another one of your plays
You're the pretender
What if I say I will never surrender?

lawl, właśnie wróciłem ze szkoły i jestem po 2 niemcach i 3 matmach i czuję się jakbym zwalił całą przyczepę zboża solo ;x dodatkowo wynik był 2:4 dla mnie i śledzia co nie jest zbyt porażające, wręcz wynik wprowadzający w rozpacz i prowadzący do pytania: Dlaczego kurczę nie wybrałem WOS'u na maturę tylko matmę?! tak bym sobie teraz leżał i sie opierdzielał totalnie ^^ a tak to siedzę i rozwiązuje jakieś zadania które można podzielić na: łatwe i szybkie do zrobienia, łatwe z dużą ilością pierdzielenia, średnie- trza pomyśleć oraz OWNED- przebijają wszystko i żeby je zrobić trza się napocić i to całkiem sporo ;s
starczy smęcenia, jeszcze muszę napisać o pierdzielonym fartuchu śledziu który dostał za darmo 3 z WOS'u >.< pewnie ala sie dziabła i pomyślała że dałem recke swoją i jego...

Wczoraj był zabawny dzionek ; D mianowicie poszedłem ze śledziem na piwo (!) a potem skoczyliśmy z resztą ekipy naaaaa ognisko ^^ ugrzali se kiełbaski, chlebka, jedli zwęglone ziemniaki a śledź sie spił xD droga powrotna lepsza była bo ponieważ sie dorwali do wózka z eko którym to chcieli sie powozić hahah ale fajnie loty mieli chłopcy ^^ a potem nas Panowie Policjanci wylegitymowali ekryk ich wyśmiał i poszli my do domu ^^ tak to w skrócie można opisać, kto był to wie co się działo ^^
dodatkowoż pewna osoba sie chyba nakręciła na pewien plan ^^ a jak tak to beeedzie śmiesznie, oj będzie ; p

jeszcze parę dropów:
http://www.photoblog.pl/szyderczysmiech/12545209 ^^


a teraz idę pograć w hard to be god'a ^^

piątek, 15 lutego 2008

You vs. Me

i o to nowy post bo widzę że moi fani zawiedli się brakiem czegoś wczoraj więc dzisiaj trzeba nadrobić straty ^^, sęk w tym że nie wiem od czego tutaj by zacząć

więc może zacznę od dzisiaj, czyli piątku- a dzionek zaczął się od wizyta u doktora krzysia który, jak już pisałem wywróżył mi nadciśnienie, zlecił parę badań, coś pogadał i kazał przyjść ponownie jak je zrobię. Zrobiłbym dziś ale "trzeba być nadczo" więc cya till środa ; p
a że się wizyta skończyła szybciej i przypadkiem trafiłem na majkę z którą trafiłem pod klatkę piotra który namówił mnie do pójścia do szkoły ; o na przedsiębiorczości grali my w państwa-miasta (wygrałem sasasasasasasas ; D) a tymczasem 'reszta' klasy gadała o "poważnych decyzjach" czy coś. W każdym razie piotr mnie po tej lekcji opuścił i sam żem siedział na kolejnej zwykłej lekcji polskiego. Noooo prawie zwykłej- wyłączając 'szlabany' na drzwiach i pana kolejarza w ciuchci ^^ no i jeszcze kartkówka byłaaa ale to już inna bajka

teraz trza nadrobić wczorajsze zaległości czyli napisać to co robiłem wczoraj. No to więc nie było zaliczenia, była 1 matma oraz oferta przesiadywania na matmie zamiast innych lekcjach z czego nie omieszkam skorzystać ^^ szczególnie szczęśliwy będę jak uda się mnie ugadać z panią E.K. jeśli bym usłyszał 'tak' to cud miód orzeszki i polewa czekoladowa! ; D
po lekcjach poczytałem sobie książkę, zbudowałem sobie miasto w SC3k (16k mieszkańców, income ~4k so far) i później wyruszyłem dokulturniać się (aka odchamiać się) czyli na przedstawienie. W międzyczasie jak kot z malim i juniorem spożywali 'polepszacze rozkminiania' minęło nas chyba z 4-5 razy radiowóz + prawie-jak-moher-babcia-szpieg ale o dziwo nie spisali, nic ;x
kiedy już rozpoczęło się przedstawienie (lechy z lodówki po 5zł not ftw) rozpoczęło się rozkminianie ocb. I przyznaję się bez bicia że nic nie rozkminiłem, zresztą jak każdy kogo się pytałem ^^ dopiero majka powiedziała że się trzeba akceptować takim jak się jest, cośtam cośtam, skleroza nie boli
2nd przedstawienie było o podobnej tematyce ale, jakby to określić, bardziej wymowne i 16+ ^^ było ono o ludziach z deformacjami (tutaj akurat o trójcyckowej pannie) ale co tam dużo będę opowiadać śmieszne było dość

po tym ruszyliśmy ekipą na amfi po drodze zaliczając bank'o'mat. A na amfi jak na amfi, troche piwa, troche smiechu itd. Ale część ekipy się dość szybko wykruszyła i sobie poszła i zostałem z maliną i juniorem. Koło 11 poszlimy na cpn ale trafiliśmy na rozliczenie kas, więc nie mogliśmy wejść do środka i ogrzać sie ;s po jakimś czasie przyjechali policjanci któży zaopatrzyli się w 'prowiant'. Tym 'prowiantem' był 0,5 bolsa i sprite ^^ ale "to nie dla nas, to nie dla nas" ^^ ta ta ale jak stare polskie przysłowie mówi "Policjant nie kaktus, pić musi"
wracając do tematu, ogrzać się gdzieś trza było więc skoczyliśmy do WC gdzie zdropiłem parę podkładów (skan niżej^^). Po otwarciu cpn'u poczytalem z juniorem ckm i sie powinelim do domu.
Co mnie dość zdziwiło to to że matka nie dzwoniła ani nic potem nie gadała ;x dziwnee

a oto i drop:


i to by było na tyle, kthxbai

środa, 13 lutego 2008

I'm the King and she's my Queen

wczorajszy dzień nie był aż taki zły ^^ w szkole nie siedziałem do 16 i pojechałem se do babci i tam sie najadłem placków, ciasteczków i innych słodkości
danka jest teraz na zwolnieniu czy cuś bo dzisiaj i jutro na 9.50 ; D i po kilka luźnych lekcji, nooo moze z wyjątkiem jutrzejszego dnia ; p dzisiaj też co mnie baaardzo zaskoczyło to lekcja polskiego. Co ku powszechnemu zdziwieniu i pewnie i przyjemności mieliśmy DWIE NORMALNE lekcje! ; O przerobilim 2 wiersze i zapisali 4 kartki in da zeszyt, oby tak dalej hahah ^^

co do jutrzejszego dnia, Walętyśki jutro! pewnie jedyną rzeczą która by mi przypomniała że jutro walętyśki to powszechny spam i opisy innych ; p, pamiętam o nich dlatego że jutro zaliczenie z matmy- ot taki podarek na rozrywkę haha ^^
no i plan lekcji jutrzejszy też wymiata- 9.50 fiza, 3 matmy, dom ^^ a w piątek chyba sie wybiorę do łukmina więc beeeeede miał duuuuuużo czasu po południu i sie chyba skusze na to przedstawienie in da kręgielnia a już na pewno na amfi ^^ szkoda że w piątek koncert płatny ;< bym poszedł ale 10zl przekracza mój budżet ;x

teraz pora cosik polecić, zacznijmy więc od filmów, na pierwsze danie Hitman.
Co tu dużo o nim pisać, dobry film, fajny klimat i ogólne wykonanie. Coponiektóży mieli zastrzeżenia co do aktora grającego 47- prawda czasem był trochę za sztywny ale ogólnie to bardzo dobrze zagrał. Fabuła zletka naciągana ale i tak fajna, jedyne czego bym sie czepił mocniej to pojedynku na katany na stacji- przesada moim zdaniem.
Next film to Beowulf. Właściwie to nie film tylko bajka, całkiem przyjemna zresztą. Postaci ładnie wyrenderowane, choć czasami animacja szwankowala (konnica szczególnie). Angielski postaci wył wymawiany z dość dziwnym akcentem co powodowało czasami niezrozumienie co oni mówili (dobrze ze napisy miałem ^^). Największe pochwały należą się twórcom za smoka- to jeden za najpiękniejszych gadów jakiekolwiek widziałem w grze czy w filmie, cud, miód i orzeszki! Ale ten film radziłbym potraktować jako baśń do oglądnięcia i nic ponadto.

polecam również zespół HorrorPops który gra bardzo zacnie (thx madź ^^). Ich najnowsza płyta "Kiss kiss kill kill" naprawdę dobra i szerze polecam. Starsze też są fajne ale miejscami brak w nich czegoś. Linki do płyt poniżej ^^

http://rapidshare.com/files/23734757/HPHY.rar.html hasło: pEb
http://rapidshare.com/files/60123883/hpbio_.rar hasło klotser
http://rapidshare.com/files/77772467/Horrorpops_-_Kiss_Kiss_Kill_Kill.rar


a teraz rozwiązanie konkursu dla rozkminiaczy: odpowiedzią prawidłową był tararararararararara Mali !
zdecydowanie wśród odpowiedzi górowała Magda ^^
z rodzynków mogę wymienić mamę oraz matematykę

i to na tyle, wracam ownować akrusz maturalny ^^

btw. pozdro plem <3

poniedziałek, 11 lutego 2008

Bite it, slash it!

no i tak oto sie zaczął nowy semestr mej nauki in da liceum. No i oczywiście pierwszy dzień w szkole i przyznaje się bez bicia że ten rozpiździel co żem napotkał przerósł mnie. Ale nie ma co, zabawnie przynajmniej było. Rozwiały się też pewne marzenia związanie z pewnymi przedmiotami, a dokładniej historia i wos. Nastawiony bylem na opierdzielanie się i ogólny luz a tu zonk ;x trza będzie napisać parę recenzji i czegoś tam jeszcze oraz prace klasową, czyli dodatkowa nauka.

a jutro wtorek i nieciekawa perspektywa siedzenia w szkole do 16+ przy złych wiatrach ;< i jeszcze sie żem dowiedział że 27 luty to rekolekcje ;< źle źle źle, już sie łudziłem że będę mógł pośmiać sie z ludzi siedzących na inglishu czy jakim innym przedmiocie. A tu zonk ;< źle źle

pora kończyć bo bo herbata mnie już wystygła, placek się zjadł a madź mnie częstuje kanapkami, czyli coś jest nie tak

dla tych co by chcieli rozkminiać tytuł posta to zaspoiluje i powiem że to tytuł rodziału mangi bleach'a w którym to Zaraki (wymiatacz na wymiatacze, przyjmij to do wiadomości sagi^^) rozpoczyna swój pojedynek z Nnotrią



ahaaaaa, dla zawodowych rozkminiaczy kc M.
glhf ^^

niedziela, 10 lutego 2008

Me plus one

dawno zem nie pisal, prawie tydzien minal od ostatniego ale co tam, kto to czyta ^^
ferie sie skonczyly i mozna by je podsumowac. z reka na sercu moge powiedziec ze byly calkiem pracowite, mianowicie przeczytalem nad niemnem, prare powieastek orzeszkowe, dziady i costam jeszcze ale tytulu zapomnialem ; <
z matmy zrobilem z 7-8 arkuszy maturalnych oraz troche zadan na chybil trafil z ksiazki, wiekszosc dobrze : D ale te zadania z arkuszy proste byly, wrecz za proste ale zawsze jakas praktyka

co wiecej moge napisac o feriach, w gorzowi zem byl z tysiem, madziem, majka i malim (<33) na lejdis (oprocz 2 ostatnich personow) i ten film okaza sie byc boskim, teksty powalaly na miejscu. Napisalbym z kilka ale niechcem pospoilowac ludziom zabawy^^ w ten sam dzien dostalem rowniez wezwanie na komisje wojskowa, 27 dokladniej co wypada w srode i nie wiem czy sie cieszyc czy nie bo chyba do tego momentu plan sie zmieni ;< ale i tak bedzie fun
^^
a od jutra grejt kombek tu shuul ^^, zapewnie trochu osob sie zdziwi i uzna mnie za ten tego tamtego ale powiem ze mysl o powrocie do szkoly przyjmuje z niejaka radoscia. Chodzi mnie o to ze niebede musial sie tyle nudzic rankiem mysla co by tu zrobic by zabic czas do obiadu. Sa tez i zle strony, coby tu sie wysilac napisze elektra i wszystko jasne
szkola a dokladniej pewni nauczyciele na pewno zmobilizuja mnie do pracy nad majowym hardkorem haha, chodzi mnie dokladniej o prezentacje maturalna i ogolnie matme

napisze jeszcze o dosc ciekawej grze ktora juz mnie sie downloaduje. Mianowicie mowa o Hard to be a God ktora sie pojawila niz z tad, ni z owad i calkiem fajnie wyglada. Oparta podobnoc jest na ksiazce o tym samym tytule i opowiada historie jakiegos kolesia ktory zapewne w dosc krotkim czasie sie wespnie na wyzyny hierarhi jakichs przy naszej skromnej pomocy. Po spedzeniu 30minut z demem moge porownac to do gothica 3- gra jest oszalmiajaco podobna i posiada ciekawy klimat ktory zacheca do grania. Ciekawy jest tez system walki- kombinacja gothica z savage. Jedyne wady jakie znalazlem przez te pol godziny to dosc irytujaca kamera- akcja jest pokazana z rzutu izometrycznego ktory niezapewnia dobrego pola widzenia oraz brak alternatywnych wersji konwersacji. Opisze to na przykladzie jednego z questow- mamy sie dostac do obozu rabusi i odzyskac pewien naszyjnik nalezacy do pewnego magnata. Sa 2 sposoby na rozwiazanie tego- wjazd w ich obozowisko i urzadzenie radosnej masakry badz przebranie sie za jednego z nich i rozwiazanie tego po dyplomatycznemu i rodzi sie wtedy oferta zeby to odkupic za 300 sztuk zlota. I nie ma zadnej wersji dialogowej aby to odrzucic czy cus ;< not ftw, ale to moze dlatego ze to demo ^^ hope so

dobra wrzucem jeszcze fote z soboty

i polece przesluchanie Kasabiana

no to na tyle i pozdro dla sledzia ktory wrecz nie moze sie doczekac naszego spotkania muawahahahahah

wtorek, 5 lutego 2008

"Dobry wieczór, przyszedłem po kiełbasę"

kot pwn xD
dzisiaj kolejny krejzi dzien haha ; D wczoraj les party bylo ktore w dodatku uratowalo mnie od kuzyna! normalnie dzieki! dziewczynki tez se poszalaly z 'drinkami' ale obylo sie bez kolorowych wytryskow muahahha xD
dzisiaj party bylo wieksze- byl danzel, malinoski, iza, kot, tys, etc. etc. i jeszcze sie potem zjawila magda z aleksandrem ^^ zabawnie bylo
plan odwiedzin gorzowskiego kina dojdzie do skutku ale z mniejsza ekipa ;< ale zawsze cos!
postepy z matura coraz wieksze- polski prawie juz skonczony (znaczy sie faza przygotowan) a z matma tez postepy postepy, caly czas do przodu ^^ w piatek nadrobie zaleglosci zwiazane z f. liniowa i zbiorami liczb i bede mogl napisac dobrze 'egzamin sprawdzajacy'
co wiecej moge napisac, cosik mnie wzielo znow na ps'a ^^ oraz to ze podobnoc mam nadcisnienie ;x 140/60 mam badz okolice tego, imo nie jest zle ale 'oni wiedza lepiej'
pozyjemy, zobaczymy a ja ide dalej sluchac muchow ^^

poniedziałek, 4 lutego 2008

dnia panskiego poniedzialkowego

dawno zem nie pisal i trza nadrobic teraz straty ^^ to moze zaczniemy od dawniejszych dni:
czwartek jak sama nazwa wskazywala byl tlusy, paczkow zem sie najadl, chrustow aka faworkow babci <3333 ale zakonczylo sie bezprocentowo ale co tam ^^ w piatek sie nadrobilo. Ale piatek to ogolnie kipawy byl ;< dunno why, jakos tak
soboty niepamietam (bez skojazen alkocholicy)
a niedziela to znow spotkanie ze ekipa i prawie gay party znow ^^ i znow posmakowalem miodowego mocnego, zniszczylem pare warkoczykow, poznalem danzela (!!) ale ograbily mnie 2 takie niecne ze snikersa ;x
a dzisiaj wstalem, i uruchamiam w zycie plan ogladniecia lejdis in da kino ciekawe czy cos wyjdzie czy znow plan spali na panewce ;x

środa, 30 stycznia 2008

P-day -1

no to juz jutro! dzien wielki! ktoregoz to deczekac sie nie moge ; D fundusze juz jakies sa, budzik nastawiony a ja zwarty i gotwy do akcji hahaha : D
a teraz z innej beczki, skonczylem nad niemnem czytac i moge podsumowac ta 3-tomowa powiesc tak: chlopsko-szlachecki mezalians milosny ze spora dawka pozytywistycznej propagandy. Ale ksiazka calkiem zacna ^^ i nie wiem dlaczego do niektorych momentow z ksiazki baaaardzo pasuja Muchy- Wyscigi ; p
co wiecej, zakonczylem prace na rowerkiem i moge powiedziec ze jakos wyglada ; p jedynie pedaly troche niezbyt ten tego ale to pierwsze moej dzielo w 3-cim wymiarze!
iehh zeby jeszcze na maturze byly takie zadania jak te z z ksiazki ^^ bajeczka by byla haha ; D
starczy tego pisania i trza sie zabrac nierobstwem i szerzeniem wredoty hrhrhrh

wtorek, 29 stycznia 2008

troszku poezji ^^ i codzienności

"Lecą liście z drzew, co wyrosły wolne,
Na mogile śpiewa jakieś ptaszę polne,
Nie było, nie było, matko szczęścia tobie,
Wszystko się zmieniło, a Twa dziatwa w grobie!...

Jak ja mogę być wesołą,
Kiedy zdrój w żałobie?
Jak tu z ziemi podnieść czoło,
Kiedy matka w grobie?

Poleć, motylku, poleć tam dalej,
Zaleć, motylku, w me rodzinne strony,
Zanieś westchnienie do ulubionej,
Zanieść mój uśmiech do ulubionej!

Szumiała dąbrowa, wojacy jechali,
Mojego Jasieńka na wojnę wołali,
Siadaj, Jasiu, siadaj, konik osiodłany!
Przy kim mnie porzucasz, mój Jasiu kochany?

Jak to pięknie, jak to ładnie
Kiedy żołnierz z konia spadnie,
Koledzy nie pożałują,
Jeszcze go końmi stratują!

Jeden woła: Ratuj, ratuj!
Drugi woła: Tratuj, tratuj!
Leci kula, leci kula
Leci kula armatowa,
Leci kula, leci kula
Nieszczęśliwa moja głowa!

[...]

Trąba woła: Tra-ta! tra-ta!
Nie ma ojca ani brata!
Ni żadnego przyjaciela
Oprócz Boga Zbawiciela"


W tych, kilku strofach mozna zamknac to, co pozytywiści sadza o romantycznych powstaniach

finishuje juz nad niemnem (woot!), zostanie mnie jeszcze III-cia część "Dziadów" Mickiewicza ale to szybko sie przeczyta, parę opowiadań Orzeszkowej które coś czuje że nie łatwo będzie je zdobyć oraz "Grób Agamennona" Słowackiego. Może w szkolnej będą mieli (o ile bibliotekarka mnie nie zabije ^^) lub madzia coś na to nie poradzi.Jakoś sie to wykąbinuje ;p
dzisiaj również porobiłem trochę zadań z matmy- część nie do końca dobrze a cześć miała zbugowane odpowiedzi ;x

btw. juz prawie umiem sie obsługiwać 3ds maxem! prawie skończyłem juz mój FTW 3 kołowiec ^^ jeszcze tylko pare rzeczy i będzie gotowy sas

btw2. dlaczego piszę kursywą? bo nie moge jej wyłączyć hahaha xD

niedziela, 27 stycznia 2008

<*(((((><

just got owned by 3ds max ;x tutoriale do niego sa kiczowe, niepotrafia dokladnie wytlumaczyc albo ja taki tepy ;x samemu tez nie mam co wojowac bo nie wiem co jak gdzie kiedy i po co. Moze w koncu to rozkminie jak wczesniej flasha ^^ oby
co wiecej, dzisiaj sie dowiedzialem ze w czwartek paczkowy dzien aka tlusty czwartek ; > ale bedzie sie zarlo hie hie hie ^^
dodatkowo polecam : www.malekino.art.pl ciekawa muza ^^ i za darmo; p
oraz kangaroz: http://www.adrive.com/public/15dfe26cc33b8631b9ebb4b3532e4ea3f67024a37c5aaade34c585b3810dd853.html

oraz fany host do plikow www.adrive.com - rejestracja chwila moment i mamy wlasne 50gb miejsca a max plik to 2gb ;D naaaajs

sobota, 26 stycznia 2008

wafffel!

yarr yarr frekwencja mcdonaldsowej krucjaty byla porazajaca ; o prawie wszyscy sie zjawili ^^ ja zem sem zjadl tortille ktora byla calkiem smaczna i sos tak jakby ostry! normalnie chwale chwale ; p potem potem sie koczylo jeszcze na male co nieco z ludzmi ^^ zabawnie bylo, zreszta jak zawsze ^^ i nawet stas zaserwowal nam striptiz
no i rowniez zaczely sie ferie! woot. Trza bedzie je rozpoczac weekendowym opierdzielaniem sie; p ale juz potem trza sie wziasc do roboty (matura matura) oraz odwiedzic salon play'a bo sledziowa teoria progresywnego psucia sie szajsunguf wydaje sie byc prawdziwa - teraz kipl blut ;< wykrywa all ale nic nie moge wyslac. Mam nadzieje ze juz beda mieli fon zastepczy (next szajsung ;x)

czwartek, 24 stycznia 2008

kicz kila!

tsia nie inaczej -.- te zadania maturalne mnie dobily, mnie co innego wcyhodzi w ksiazce inaczej prawia ;x to pewnie przez nadmierna ilosc nad niemna ! tak to napewno to !
dzisiaj dostalismy wyniki z inglish i czesciowe z polaka. Inglish wyskrobalem na 83% (1st w klasie ^^) ale to podstawa wiec imo nubski zem napisal, i jeszcze sledz napisal tylko 2% gorzej, ARMAGIEDDON. Polak to na razie 24\25 (pyt. zamkniete) a z moich dluzszych wypocin to licze na te 30-40ptk ; p, pozyjemy zobaczymy.
a jutro idziem klasa do mcdonalda. taaa juz to widze, przyjdzie moze z 10 osob i tyle, ale zawsze cos ;x moze sie nawet skusze na hamburgera z szejkiem ; >
konczem tom ten tego i ide w photoshopie pobushowac, moze uda sie mnie co skleic ciekawego ^^

środa, 23 stycznia 2008

patelnia!! uwaaa

lala i zem po koledzie ; D mastah of patelnia and nubs miroslaw byl, popierdzielil bez sensu i poszedl "bo jeszcze duzo domow mam do obejscia" co po przetlumaczeniu oznasza "jak mi sie kurwa nieche lazic po tych chata, dzawajcie kase i ide" ale to juz po ;p

wczoraj zaczelem po raz enty czytac kultowe netowe komisy czyli losux'a oraz rotlf'a ^^ lapcie kilka co ciekawszych urywkow, az sie lezka w oku kreci na ich widok ; D
http://rotflpg.kirtanoffice.com/index.php?mode=komiks&page=pokaz&act=103
http://rotflpg.kirtanoffice.com/index.php?mode=komiks&page=pokaz&act=100
http://rotflpg.kirtanoffice.com/index.php?mode=komiks&page=pokaz&act=90
http://rotflpg.kirtanoffice.com/index.php?mode=komiks&page=pokaz&act=78 < z dedykacja dla madzi muawhahahaha

no i musze sie tez pochwalic tym ze jutro mam az 1 lekcje ! no piatek troche gorszy ale przebrniem ; p
pochwalem sie tez hardkorowym mym zamyslem- powrot na globa ;x

i troche muzyki polecam:
The Birthday Massacre - Walking with strangers (caly album)
Helalyn Flowers tez caly album ^^


moj mastah:

wtorek, 22 stycznia 2008

odrobina szalenstwa

Radio Bagdad - Slodkie koktajle molotowa
http://www.adrive.com/public/92a22b84e08094ec1f4ae834bf95d0c8f4a7c3e95fa29b374b4e4c703feeada1.html

milego sluchania <3 name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7fQHbtbpHiE&rel=1">

wtorek i zapal se pan motorek

silaallaalla dzisiaj sledz zostal zownowany hahah ; p
i spr ze statystyki nie bylo dzieki czemu moglismy sie oddac zadaniom matruralnym (taa, zadania typu " czy punkt (x;y) nalezy do wykresu funkji y=2x")
jutro podobnoc maja byc wyniki z polaka w piatek z inglish, ciekawe ile % bede mial wiecej od sledzia ; p ale i tak z tego co zem slyszal inglish kiepawo, 60% osob tylko zdalo
czym tam moge sie pochwalic- dobrnelem do konca 2-giej czesci nad niemna (gratz me) ale wciaz zostalo jeszcze sporo do przeczytania ale przed tym najpierw trza te ksiazki zdobyc- np. taki "Gob agamennona" juz od 3miechow staram sie zdobyc i jakos sie mnie nie udaje ;s

a teraz kawalek piosnki i koniec na dzis ; p
Wyszła dziewczyna, wyszła dziewczyna
jak różowy kwiat,
rączki załamała, oczki zapłakała
zmienił jej się świat...

niedziela, 20 stycznia 2008

lf glfd

wczoraj 100dniowka byla i pewnikiem ktos oczekuje wpis na ten temat no i niestety nie zawiode go
a bylo calkiem fajnie ; d popilo sie niewiele z kulturka, pojadlo, potanczylo, kawe kose wypilo i sie nawet rodzine spotkalo ! i jeszcze teo male afterparty w parku ^^
ale za to dzis zombie day- przez to niewyspanie ledwo co mysle i o zgrozo jesc zbytnio nie moge ;s
a teraz byle do jutra, i piatku itd.

ahy, poleca:
Radio Bagdad - A ja nie
Infected Mushrooms - Artillery
Garbage - Breaking up the girl oraz Stupid Girl oraz Confidence
Papa Roach - I devise my own dimension

piątek, 18 stycznia 2008

zieeeew

spaaaaaaac mnie sie chce ;<
jutro studniowka i matka wrocila ze szpitala i zaraz zacznie sie walka o garniak, buty fryzure etc etc, nie poddam sie latwo !
a co do samej organizacji 100dniowki toz to zgroza- mozna powiedziec ze rozpizdziel na maksa a z polonezem wcale nie lepiej ;s nauczyciele wszystko psuja bo mysleli ze 2-3 tance sie wszytkiego naucza...

pozyjemy zobaczymy a teraz ide konnsumowac bo krzys glodny krzys zly !

czwartek, 17 stycznia 2008

lal

kolejny dzien, budzilem sie 5 razy ;x ale co tam zaraz weekend i 100dniowka a tymczasem madziowe urodziny ;p - wiec jeszcze raz wszystkiego najlepszego
pozatym to sie dowiedzialem jak ciezko kupic w kostrzynie high-class kicz ;< obszedlem cale miasto i udalo sie cos kupic ale nie to co zamierzalem. A co kupilem? tego powiedizec nie moge ; p jeszcze

a sledz to emo i zhaxowal mnie kome i nezrobil sie post ;s szuja

nic ide posprzadac dom i zaliczyc reszte spraw

środa, 16 stycznia 2008

lalallal

dzisiaj danuta wystawila oceny z inglish i sie moge pochwalic 5 ; D a liq slabiak jeden dostal 3+ hahahaha a kot dalej walczy z elektra goliseuszem i reszta o przetrwanie
aktualnie sie bawe w linuxie (pierwszy post z lina woot)- instaluje wine i mam nadzieje ze za pomoca tego uda sie mnie cosik uruchomic
a plany na dzien dzisiejszy wygladaja tak: za pomoca linux'a wymemigruje nad niemen z matematyka ^^ wtajemniczeni pewnikiem beda wiedziec ocb a nie wtajemniczeni- wybaczcie ; p

wtorek, 15 stycznia 2008

armagieddon day 1\2

no i dotrwalem do tegoz dnia ktory okazal sie niezbyt niszczycielskim- choc i tak bylo owniarsko. Mianowicie chodzi o mature z matmy ktora rys sprawdzil i z ktorej to otrzymalem jakze boska ilosc punktow czyli 8. Ta nie zdalem i na'dzien dobry' dostalem uscisk dloni i tekst "Dziekuje, paleczka" muhahahaha xD cuz, trza sie ostro wziasc do roboty i przede wszystkim nie leciec w kulki.
Dzisiaj rowniez krecilismy studniowkowy fylm in da Kostrzynska Straz Pozarna- biegalem w kasku i siedzialem w wozie woot XD no i zem sie troche dowiedzial o tym i owym
koncze to i ide cosik porobic sensownego... tak przynajmniej sie mnie wydaje ; p


i oczywiscie zdrowia szczescia dziewic i % dla blacka ;****


ahy, special ss:

poniedziałek, 14 stycznia 2008

Wybory Mężczyzny Białegostoku

SPECJAL WPIS !


jako ze jes wstawilem film to teraz specjal dla jacusia <33

armagieddon day -1

a czemuz armagieddon? cuz jutro rychu prawdopodobne odda nasze niezbyt chwalebne maturki i raczej jego reakcja niebedize zbyt pozytywna haha, ale jakos damy rade ; p no i jeszcze ten cameraman za 45 zl ;x przynajmniej kultury nie bedzie i nie musze sie pocic nad wypracowaniem
a teraz troche swierzych njusow:
-kot hax ma full seta <33
-bell zaraz bedzie mial ode mnie obrazek ^^
-madz jest wladczynia swiata* ^^ <3
-dres z lublina aka czarny ma jutro urodziny 19 chyba ; p no to by bylo tyle na razie, no to idem konsumowac


bellowy bonus:





*dobra dobra bardzo czesto ona jest

niedziela, 13 stycznia 2008

WOŚP

hah i po wośpie, serduszko poszlo za 21k zl tylko ze nie wiem dla kogo (pewnie ICT albo Arctic, zaden inny zaklad nie jest na tyle burzujem haha ), czyli calkiem przyzwoicie. Lepszy byl koncert pewnej kapeli niemieckiej (na przywitanie gral jakis love pop co niebrzmialo najlepiej ;s )a po licytacji uwaga uwaga- (death?) metal Oo nie no tago sie nie spodziewalem ^^
starczy pisania a teraz zabieram sie za harnasia ; >



btw. gl na jutrzejszej poprawie z niemca hahahahahahahahahahahaha


btw2. http://rapidshare.com/files/83048374/nah.rar.html
btw3. sponsored by sielski:
ty wlaczylem sobie pomoc do apt-get i wiesz co pisze na koncu?
"This APT has Super Cow Powers."

Lawl wpis z komy

Ciekawe czy dojdzie on

Krzychu

sobota, 12 stycznia 2008

popiescilo mnie ;x

cos mnie sie stalo i zalozylem oto tego bloga ciekawe ile pociagnie ^^ i trza jakies ladniejsze top dac bo to mnie sie jakos nie widzi

a ze wydaje mnie sie ze to za krotki wpis to napisze ze unity serv ssie :< emo guild zostalo wyrabane z wojny posrodku walki, cool :<