więc może zacznę od dzisiaj, czyli piątku- a dzionek zaczął się od wizyta u doktora krzysia który, jak już pisałem wywróżył mi nadciśnienie, zlecił parę badań, coś pogadał i kazał przyjść ponownie jak je zrobię. Zrobiłbym dziś ale "trzeba być nadczo" więc cya till środa ; p
a że się wizyta skończyła szybciej i przypadkiem trafiłem na majkę z którą trafiłem pod klatkę piotra który namówił mnie do pójścia do szkoły ; o na przedsiębiorczości grali my w państwa-miasta (wygrałem sasasasasasasas ; D) a tymczasem 'reszta' klasy gadała o "poważnych decyzjach" czy coś. W każdym razie piotr mnie po tej lekcji opuścił i sam żem siedział na kolejnej zwykłej lekcji polskiego. Noooo prawie zwykłej- wyłączając 'szlabany' na drzwiach i pana kolejarza w ciuchci ^^ no i jeszcze kartkówka byłaaa ale to już inna bajka
teraz trza nadrobić wczorajsze zaległości czyli napisać to co robiłem wczoraj. No to więc nie było zaliczenia, była 1 matma oraz oferta przesiadywania na matmie zamiast innych lekcjach z czego nie omieszkam skorzystać ^^ szczególnie szczęśliwy będę jak uda się mnie ugadać z panią E.K. jeśli bym usłyszał 'tak' to cud miód orzeszki i polewa czekoladowa! ; D
po lekcjach poczytałem sobie książkę, zbudowałem sobie miasto w SC3k (16k mieszkańców, income ~4k so far) i później wyruszyłem dokulturniać się (aka odchamiać się) czyli na przedstawienie. W międzyczasie jak kot z malim i juniorem spożywali 'polepszacze rozkminiania' minęło nas chyba z 4-5 razy radiowóz + prawie-jak-moher-babcia-szpieg ale o dziwo nie spisali, nic ;x
kiedy już rozpoczęło się przedstawienie (lechy z lodówki po 5zł not ftw) rozpoczęło się rozkminianie ocb. I przyznaję się bez bicia że nic nie rozkminiłem, zresztą jak każdy kogo się pytałem ^^ dopiero majka powiedziała że się trzeba akceptować takim jak się jest, cośtam cośtam, skleroza nie boli
2nd przedstawienie było o podobnej tematyce ale, jakby to określić, bardziej wymowne i 16+ ^^ było ono o ludziach z deformacjami (tutaj akurat o trójcyckowej pannie) ale co tam dużo będę opowiadać śmieszne było dość
po tym ruszyliśmy ekipą na amfi po drodze zaliczając bank'o'mat. A na amfi jak na amfi, troche piwa, troche smiechu itd. Ale część ekipy się dość szybko wykruszyła i sobie poszła i zostałem z maliną i juniorem. Koło 11 poszlimy na cpn ale trafiliśmy na rozliczenie kas, więc nie mogliśmy wejść do środka i ogrzać sie ;s po jakimś czasie przyjechali policjanci któży zaopatrzyli się w 'prowiant'. Tym 'prowiantem' był 0,5 bolsa i sprite ^^ ale "to nie dla nas, to nie dla nas" ^^ ta ta ale jak stare polskie przysłowie mówi "Policjant nie kaktus, pić musi"
wracając do tematu, ogrzać się gdzieś trza było więc skoczyliśmy do WC gdzie zdropiłem parę podkładów (skan niżej^^). Po otwarciu cpn'u poczytalem z juniorem ckm i sie powinelim do domu.
Co mnie dość zdziwiło to to że matka nie dzwoniła ani nic potem nie gadała ;x dziwnee
a oto i drop:

i to by było na tyle, kthxbai
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz