by Junkie XL <33333333333333333 prawie cały dzionek to u mnie leciało ^^
a teraz czas na kącik zatytułowany "O czym Ty do mnie piszesz czyli- opowieści dziwnej treści z miejsca do którego światło nie dochodzi i to miejsce nie jest w kosmosie"
puszczam Toby sygnał moja prawą rzęsą żeby być grzecznych chlopcem ;p
uśmiechnij się i pogłaszcz mnie!
matka mnie zlecila zakup kremu karpatki oryginalnej a ze w pobliskich sklepach takiego rarytasu nie bylo wiec bylem zmuszony skoczyc do piasta gdzie tawoy specjal znalazlem a ze dzisiaj tymbarka zem nie pil a kase mialem to poszedlem sobie wziasc jednego. Juz mialem siegac po ma ulubiona i najlepsza pomarancze gdy me oko uchwycilo inna butelke tymbarka z napisem "Grejfrut" i w tym momencie nastapila rozterka - co wybrac? czy ma ukochana pomarancze ktora nigdy mnie nie zawiodla czy pujsc z nowym pradem i siegnac czego nowego? zwyciezyl po dlugie walce grejfrut
gdy go otworzylem spod kapsla odczytalem nastepujace slowa : "już po mnie!" Automatycznie w glowie mej pojawily sie nastepujace rozkminki znaczenia tych slow wzgledem mej osoby a byly one nastepujace:
1)nie zdasz matury
2)pomarancza mnie zabije
3)madz mnie zabije ze jej grejfruty spijam i\lub\badz\aczkolwiek bez niej
i to by było na tyle z dzisiejszego kącika rzeczy dziwnych, śmiesznych nie z tej dziury
od kiedyśtam żem nic nie pisał i chyba wypada zacząć od czwartku
ranny krzyś ze mnie, w środę żem wstał coś po 7 ileś tam i co by sie nie nudzić poszedłem ze śledziem na tymbarka który dziwnym trafem znalazł się pod mym blokiem ; oo
kapkę potem z mierzejem na puszeczkę pepsi i na romans z magdą, po którym szerze powiedziawszy optymizm mój związany z prezentacją uciekł ponieważ trochę mnie przeraził ogrom tej prezentacji... ale sie zebrałem i cosik udało się stworzyć ale o tym później
jeszcze później skoczyłem z kotem na miasto na chwilę a resztę dnia przepędziłem zbierając różnorakie opracowania tekstów i parę wierszy które miały za zadanie uzupełnić lukę w mej bibliografii
piątek mniej więcej podobnie, z tą różnicą że latałem jak ping pong po mieście po jakieś tam rzeczy.
dzisiaj byłem poświęcić jajeczka, kiełbaseczkę etc z pitrkiem ^^ jeszcze się lewego spotkało, tysiola
a po powrocie, mały romans z tą na M i dwoma mordercami x.x dalej to już prezentejszyn prezentejszym
teraz wypadałoby wspomnieć o tejże prezentacji która to wchłonęła mnie na prawie 3 dni. Ano przez te 3 dni napisałem około 40% całości- wstęp, romantyzm i wstęp do pozytywizmu. Pozytywistami zajmę się we poniedziałek a może i jutro sie uda co uskrobać u babci w przerwie między konsumpcją kolejnych specjałów ^^
jak na razie to najwięcej problemów sprawił mi Mickiewicz z Krasińskim- ich ocenę trudno, jak dla mnie, było wyłuskać z ich twórczości ale się udało co nie co i mam nadzieję że moje spostrzeżenia okażą się trafne... a to okaże się w środę.
100 lat logo! :D
zarosłem tu i ówdzie
jeszcze pewna panna napisała mnie motto "Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się tego nie zrobiło ;p"
ciekawe na ile dobrze to zrozumiał żem
koniec na dziś, syf post za pewne x.x
sobota, 22 marca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
z racji tego, że mi się nudzi to przeczytałem ten post i jak zwykle noob jesteś.
Prześlij komentarz